Tekst zaczerpnięty ze zbiorów KIPPIN
Materiał za zgodą autora
Życie po Życiu
Na najczęściej zadawane pytania odpowiada Bruce Moen
Powrót na strone główną
Jak nauczyłeś się zgłębiać Życie po Życiu?
Od dzieciństwa byłem ciekaw gdzie pójdę kiedy
umrę. Nauczyłem się poznawania poprzez podążanie za moją ciekawością. A ona
zaprowadziła mnie do programu Linii Życia w Instytucie Monroe’a (TMI) w Faber,
w Wirginii.
Ci z Was którzy czytali “Najdalszą Podróż” Roberta Monroe’a wiedzą, że opowiada
o tym jak narodził się program badawczy Linia Życia. Z osobistych względów Bob
wykorzystywał swą umiejętność do eksterioryzacji aby odnaleźć miejsca, do
których udają się ludzie po śmierci. Kiedy doszedł do przekonania, że je
odnalazł opracował serię dźwiękowych wzorów Hemi-Sync® co wywołało wzrost
powszechnego zainteresowania tymi poziomami świadomości. W języku TMI są nimi
poziomy Fokusów od 22 do 27. Setki ludzi brało udział w programie Linii Życia i
podobnie jak ja, nauczyło się zgłębiać Życie w Zaświatach.
Kiedy po raz drugi wziąłem udział w Linii Życia, metody mojego treningu uległy
zmianie. Pojawił się Nauczyciel, który zgłosił chęć objęcia nade mną opieki.
Jest to fizycznie żyjąca istota ludzka, względem której żywię nieustającą
wdzięczność. Mój nauczyciel i ja rozpoczęliśmy partnerskie zgłębianie, to
znaczy spotykaliśmy się w stanie niefizycznym i przeprowadzaliśmy odzyskiwanie
i inne ćwiczenia. Po powrocie do stanu fizycznego, zapisywaliśmy nasze
doświadczenia w prowadzonych dziennikach i porównywaliśmy notatki telefonicznie
następnego dnia. Nasze notatki zawsze opisywały dokładnie te same przeżycia.
Poszukiwanie Partnerskie jest potężną, pozwalającą budować wzajemne zaufanie
techniką. W tym czasie moje badania zaczęły posuwać się naprzód i nie były już
tylko ograniczone do ćwiczenia odzyskiwania, przeprowadzanego od czasu do
czasu.
Kolejnym zwrotem w moim treningu była śmierć Boba Monroe’a. Nie długo po tym
zdarzeniu on i jego żona Nancy skontaktowali się ze mną podczas jednego z moich
samotnych niefizycznych "wypadów" i zaproponowali mi pomoc w rozwoju moich
umiejętności percepcyjnych. Zgodziłem się postępować zgodnie z ich sugestiami i
moje życie zmieniło się na zawsze. W rezultacie pewnych “przystosowań”, które
zrobili Bob i Nancy, nie tylko poprawiła się moja percepcja, ale także reszta
mojego życia. Poznawanie po tych modyfikacjach weszło na poziomy świadomości i
kontaktów, które wykraczały poza moje najśmielsze oczekiwania. Doprowadziło to
do zrozumienia potęgi i znaczenia Czystej i Bezwarunkowej Miłości i wiedzy o
celu naszego istnienia.
Czy w Życiu Po Życiu wszyscy widzimy takie
same czy może różne rzeczy?
Wyobraź sobie, że Życie Pozagrobowe jest w
gruncie rzeczy podobne do Nowego Świata odkrytego przez Kolumba w 1492 roku. A
teraz wyobraź sobie człowieka, który przybył tam samotnie, 10 lat przed
Kolumbem. Nowy Świat wydawałby się inny, w zależności, w którym miejscu ten
człowiek wylądował. Gdyby wylądował pośrodku jałowej i niezamieszkanej pustyni,
jego doświadczenie różniłoby się znacznie od tego, w którym wylądował w wiosce
rdzennie zamieszkującego te ziemie plemienia. A zatem, w zależności od tego,
gdzie w Życiu w Zaświatch człowiek “ląduje”, jego lub jej doświadczenie różni
się. To, dlaczego ludzie lądują w różnych częściach życia pozagrobowego i widzą
różne rzeczy wydaje się być zależne od kilku czynników, takich jak nasze
wierzenia przed śmiercią, okoliczności śmierci, wpojone wzorce myślenia,
choroby, które zmieniają proces myślenia (na przykład choroba Alzheimera) i
inne.
Często, kiedy ludzie umierają wydają się
prowadzić rozmowę z kimś kogo tylko oni widzą lub słyszą. Co się wtedy dzieje?
W chwili naszej śmierci, ludzie już przebywający
w Zaświatach będą próbowali nawiązać z nami kontakt aby ułatwić nam przejście
do tego świata. Czasami są to przyjaciele lub krewni umierającego, lub inne
osoby, które mogą być przez niego rozpoznane. Nazywam ich “Pomocnikami”, Wydaje
się, że Pomocnicy eskortują umierającą osobę poza poziom Fokusu 23 i Terytoria
Systemu Wierzeń do poziomu 27, zmniejszając w ten sposób prawdopodobieństwo
utknięcia na tych poziomach.
Czy muszę wierzyć że posiadam duszę aby
doświadczyć Życia po Życiu?
To w co wierzysz na temat swojej duszy ma
potencjalnie olbrzymi wpływ na twoje doświadczenia w Życiu po Życiu. Mamy prawo
do podjęcia dowolnej decyzji na temat tego w co wierzymy. Każdy wybór, którego
dokonamy ma swoje konsekwencje. Z mojego punktu widzenia Życia po Życiu jest
rzeczywistością, która będzie istniała niezależnie od tego czy zdecyduję że w
nią wierzę czy nie. Sztuczka wydaje się polegać na tym co o ile dobrze pamiętam
powiedział rycerz w filmie “Indiana Jones” – “Wybieraj mądrze”.
Co jest odpowiednikiem poziomu Fokusu 27 w innych
kulturach?
Nie będąc znawcą wierzeń innych kultur, spróbuje
opisać moje doświadczenia z Fokusem 27 i pozwolę sobie poprosić obecnych tutaj
o ocenę.
Wyobraźcie sobie zatem miejsce, gdzie jedynym wysiłkiem potrzebnym do uzyskania
wszystkiego czego pragniecie, jest wyobrażenie sobie tego właśnie przedmiotu.
Na poziomie Fokusu 27, jeżeli chcecie domu z 12 pokojami sypialnymi w górach
nad jeziorem, musicie go sobie jedynie wyobrazić, aby się zmaterializował. Dom
będzie wyglądał dokładnie tak samo jak każdy inny w fizycznym świecie.
Będziecie mogli poczuć trawnik pod waszymi nagimi stopami, który stosownie do
waszych pragnień będzie w dowolnym kolorze, dowolnej wielkości i różnorodności.
Temperatura jeziora będzie się utrzymywać na poziomie, zgodnym z waszymi
pragnieniami. A jeżeli zdecydujecie, że chcecie inny dom w innym otoczeniu,
będziecie go mogli zmienić w dowolnym czasie. Zawsze marzyła się wam szafa
ścienna, wypełniona ubraniami, które idealnie na was pasują? Wystarczy ją sobie
wyobrazić. Najlepsze jedzenie, luksusowy samochód? Wyobraźcie to sobie,
zapragnijcie i natychmiast się pojawi. A co ze zmianą wieku lub wyglądu?
Wyobraźcie się sobie w dowolnym wieku i kształcie, a tak was zobaczą inni.
Chcecie spotkać Jezusa Chrystusa, Buddę, Mahometa lub jakiegoś innego przywódcę
religijnego? Tylko wyraźcie swoje pragnienie a zjawią się i udzielą odpowiedzi
zanim zdążycie pomyśleć o pytaniu.
A może chcielibyście poznać wszystkie szczegóły i wydarzenia z historii
ludzkości? Wystarczy pójść do Centrum Edukacji, a tam Pomocnicy pokażą wam jak
uzyskać dostęp do informacji. Chcecie się dowiedzieć czegoś na temat
poprzednich wcieleń, kim byliście i dlaczego wybraliście takie a nie inne życie
i co udało się wam dzięki temu zrealizować? Zatrzymajcie się w Centrum
Przeglądu Życia a Pomocnicy wam pomogą. A co ze zrozumieniem czym jest czas i w
jaki sposób wydarzenia w życiu ludzi są z nim powiązane? Odwiedźcie Centra
Planowania i Harmonogramów i poproście aby Pomocnicy wam to pokazali.
Czegokolwiek chcecie się dowiedzieć, cokolwiek zrozumieć lub nauczyć się;
wszystko co tylko istota ludzka jest w stanie sobie wyobrazić stoi przed wami
otworem i jest możliwe do osiągnięcia. Poznając coraz więcej możliwości Fokusu
27, stopniowo odkryjesz dużo więcej niż kiedykolwiek obejmowałeś umysłem.
Jeżeli pozwolisz się prowadzić swojej ciekawości do kolejnych odkryć,
zrozumiesz, że nie ma ograniczeń narzuconych zewnętrznie, jedyne granice
wyznaczasz sobie sam.
Z tak prostym dostępem do realizacji wszystkich waszych marzeń, początkowy
zachwyt może stracić blask. Co wtedy? Prawdopodobnie odkryjesz że Fokus 27 jest
szkołą, podobnie jak nasza ziemska, fizyczna egzystencja. Możliwe że zaczniesz
dążyć do poznania przyczyny przebywania ludzi w Fokusie 27 lub w jakimkolwiek
innym świecie. Możesz sam zostać Pomocnikiem, niosąc wsparcie innym, którzy
przybyli Tutaj po raz pierwszy po śmierci, ucząc ich zasad nowego życia. Możesz
odkryć, że Czysta Bezwarunkowa Miłość jest siła napędową, stojąca u podstaw
wszystkiego na świecie co tylko można sobie wyobrazić. Możesz odkryć, że ludzie
którzy przebywają w Fokusie 27 opuszczają w pewnym momencie tę szkołę, i że
ciebie kiedyś spotka to samo. To taka sam droga jak Tutaj. Ucz się
doświadczania i wyrażania Czystej Bezwarunkowej Miłości w coraz wyższym
stopniu.
A jaka jest cena, którą muszę zapłacić bym został wpuszczony do Fokusu 27,
możecie zapytać. Musisz być wystarczająco świadomy po śmierci aby dotrzeć tam
samemu lub w asyście Pomocnika. A jakich reguł musisz przestrzegać by pozwolono
ci zostać? Najlepsze co mogę wam doradzić to zastosowanie jednej zasady, o
której pewnie słyszeliście już wcześniej “Czyń innym tylko to, co chciałbyś aby
oni uczynili tobie”.
O Fokusie 27 można opowiadać dużo więcej. Uczę się nowych rzeczy przy każdej
kolejnej wizycie. Możecie o tym przeczytać w mojej trzeciej książce “Podróż do
Życia po Śmierci: Kreślenie mapy Nieznanych Obszarów”.
Kiedy ludzie są bliscy doświadczenia śmierci,
utrzymują, że widzą białe światło. Czym ono jest?
Białe Światło może oznaczać wiele rzeczy.
Spotkane w chwili śmierci wydaje się towarzyszyć ludzkim istotom, które są
postrzegane jako forma białego światła, czasami z dodatkiem innych kolorów.
Pomocnicy, których spotyka umierający często objawiają się jako światło.
Opuszczający Fokus 27 są najjaśniejszym światłem jakie kiedykolwiek widziałem.
Miłość, która promieniuje z tych Świateł wydaje się być integralną częścią tego
czym jest samo światło.
Bob Monroe mówił o wielu możliwościach, jakie
mamy po przejściu na druga stronę. Czy wiesz jakie one są?
W Fokusie 27 może być powołane do życia wszystko
co tylko można sobie wyobrazić. Oprócz tych możliwości mamy także prawo do
zgłębiania wszystkich tematów, o których pragniemy się czegoś dowiedzieć.
Możemy dążyć do osiągnięcia tego w dowolny sposób, który pomoże nam uzyskać
odpowiednią wiedzę. Możemy się zgłosić do pracy jako Pomocnik. Możemy
zadecydować o powtórnych narodzinach w fizycznym świecie z powodu jakiejkolwiek
przyczyny, dla której czujemy że jest to ważne i potrzebne. Będąc absolutnie
wolnymi, mamy wiele możliwości.
Czy śmierć jest stanem trwałym? Czy idziesz do
jakiegoś miejsca i zostajesz w nim na zawsze?
Na podstawie mojego doświadczenia – nie. Jeżeli
jednak zanim umarłeś wierzyłeś, że śmierć jest stanem permanentnym, możesz
utknąć, całkowicie opuszczony, w Fokusie 23 na bardzo długo. Ostatnie
poszukiwania pozwoliły na odkrycie pewnego rodzaju trwałej śmierci. Jest to
wyjątkowo rzadki przypadek, może jedna osoba na kilka milionów podejmuje wybór,
który prowadzi do takiego stanu.
Czy będę pamiętać po tym jak umrę, co robiłem i
kim byłem w fizycznym świecie?
Ogólnie rzecz biorąc, moje doświadczenie
sugeruje odpowiedź twierdzącą. Wydaje się, że jedną z cech charakterystycznych
dla naszego bytowania w Zaświatach, jest o wiele większy dostęp do wspomnień
związanych z naszymi przeżyciami. Wspomnienia dotyczą nie tylko właśnie co
zakończonego okresu życia, ale także tych wcześniejszych.
Jakiego rodzaju przeżyć w Zaświatach może
oczekiwać osoba, która popełnia samobójstwo?
W Zaświatach spotkałem zaledwie kilku
samobójców. Zabili się ponieważ nie potrafili udźwignąć brzemienia swego
fizycznego życia. Zamiast próby przezwyciężenia trudności, doszli do wniosku,
że wszystkie problemy skończą się w chwili samobójstwa. Proszę sobie wyobrazić
ich zaskoczenie, kiedy obudzili się martwi! Odkryli, że samobójcza śmierć
odebrała im możliwości przezwyciężenia problemów, z którymi się borykali. Nadal
doświadczali uczucia przygniecenia, takiego samego jak przed śmiercią, a
równocześnie odcięli sobie dostęp do problemów jakie mieli w fizycznym świecie,
a których potrzebowali aby się z nimi uporać. Niektóre duchy samobójców nie do
końca świadome swojej śmierci próbują nawiązać kontakt ze światem fizycznym aby
rozwiązać pozostawione tam problemy.
Czy życie w Zaświatch będzie mi się podobać?
A czy życie tutaj ci się podoba? Czy czerpiesz z
niego radość? Czy witasz każdy dzień jako możliwość przeżycia wyznaczonego ci
czasu poszerzając wiedzę o tym kim i czym naprawdę jesteś? Życie w Zaświatach
na wiele sposobów stanowi odbicie naszego Obecnego Życia..
W jaki sposób mogę wiedzieć, że po tym jak umrę
odnajdę moją drogę do Fokusu 27. Chcę wiedzieć, nie tylko wierzyć.
A w jaki sposób ktoś wie, że odnajdzie drogę do
sklepu spożywczego? To proste. Musisz iść jej poszukać. Jeżeli nie byłeś tam
nigdy wcześniej możesz popatrzeć na mapę lub poprosić ludzi o wskazanie
kierunku. Potem idziesz, rozglądając się. Jeżeli sklep jest tam gdzie prowadzi
mapa i wskazówki, znajdziesz go. Jedynym sposobem jaki ci mogę podpowiedzieć
jest rozpoczęcie poszukiwań Fokusu 27 już teraz. Nie oznacza to, że aby dostać
się do Fokusu 27 po śmierci, musisz już teraz dowiedzieć się jak go znaleźć.
System jest bardziej automatyczny. Ale jeżeli chcesz mieć pewność, że
odnajdziesz drogę do sklepu spożywczego, poszukaj jej. Jeżeli znajdziesz ją
raz, każda następna próba będzie łatwiejsza. Po jakimś czasie nie będziesz już
potrzebował ani mapy ani wskazówek. Po prostu wsiądziesz do samochodu i
pojedziesz tam, a ponieważ odbyłeś tę podróż wiele razy, nie musisz już więcej
o tym myśleć.
Co dzieje się z ludźmi, którzy umierają będąc w
stanie silnego odurzenia morfiną? Czy ich zdolność postrzegania jest zmącona
przez morfinę?
Silne odurzenie morfiną poprzez wpływ na
fizyczne ciało oddziałuje na nasz proces myślowy. Mogą być także pewne
niefizyczne skutki. W momencie śmierci dochodzi do głosu wiele czynników:
wcześniej wpojone wierzenia i wzory myślenia; efekty przyjmowania narkotyków;
stany emocjonalne, różne bóle fizyczne; co ludzie w pokoju mówią i robią;
niefizyczni Pomocnicy, którzy przybyli z pomocą umierającemu i wiele innych.
Wszystko jest możliwe. Postrzeganie danej osoby może być zmącone przez morfinę
lub poprzez ból wywołany jej brakiem. Trzeba jednak powiedzieć, że w momencie
kiedy ludzie czują nadchodzącą śmierć, fizyczny świat oddziałuje na nich dużo
słabiej. A kiedy “obudzą się” w Zaświatach, wpływy fizycznego świata mogą
stopniowo ustępować.
Zakładając, że będę świadomy w momencie śmierci
to czy odnajdę siebie poza ciałem, ciągle mając te same myśli?
Może się stać dokładnie tak jak to opisałeś.
Jeżeli nie boisz się śmierci i wyrażasz chęć pozostania świadomym podczas
całego procesu, może się tak właśnie stać. Gwałtowna śmierć na przykład tez
może doprowadzić do takiego właśnie przeżycia.
W jaki sposób jest możliwa komunikacja z
fizycznie żyjącą osobą, jeżeli przebywam w Zaświatach?
Jeżeli osoba żyjąca fizycznie jest w stanie
skupić swoją uwagę na poziomie świadomości, na którym przebywasz, możecie się
ze sobą skomunikować. Najczęściej tak się dzieje w stanie snu. Sny dzieją się w
rzeczywistości niefizycznej. Zdarzenia, które mają miejsce w czasie snu, nie
dzieją się fizycznie, lecz niefizycznie. Poziomy świadomości na których
działają sny zawierają te same poziomy świadomości na których żyją ludzie w
Zaświatach. Tak zatem, najprostszym sposobem dla ciebie jest kontakt z osobą
żyjąca fizycznie w czasie jej snu. Inną sprawą jest czy taka osoba będzie
pamiętała taki kontakt czy nie.
Jest wiele metod, którymi może się posłużyć fizycznie żyjąca osoba aby się
znaleźć w stanie świadomości, który umożliwi nawiązanie kontaktu z Zaświatami.
Jednym z lepiej znanych przykładów jest spokojny, skoncentrowany stan umysłu,
taki jak modlitwa czy medytacja. Stan, który zaciera granicę pomiędzy fizycznym
i niefizycznym światem, jak chociażby olbrzymi stres fizyczny lub emocjonalny,
może także umożliwić taki kontakt. Podobnie jak sam zamiar skomunikowania się.
Słyszałem, że zawsze się komunikujemy na różnych
poziomach w tym samym czasie. Dlaczego nie jesteśmy tego świadomi?
To wyłącznie moja opinia, ale być może krótki
eksperyment odpowie na twoje pytanie. Będziesz potrzebował pożyczyć tyle
odbiorników radiowych ile wierzysz, że jest poziomów na których się
równocześnie komunikujesz. Koniecznych będzie przynajmniej 10, aczkolwiek dla
pełnego efektu mogą być potrzebne setki tysięcy. Włącz je wszystkie i nastaw
każde na inną stację. Podgłośnij je do tego samego poziomu. W tym momencie
jesteś świadomy komunikacji na co najmniej 10 różnych poziomach równocześnie.
Kiedy przyciszysz inne poziomy to czy ma dla ciebie sens to czego słuchasz w
tym momencie? Właśnie doświadczyłeś dostrajania się do jednej melodii na jednym
poziomie świadomości. Witaj w fizycznym świecie! Fizyczny świat jest jednym,
bardzo głośnym i pochłaniającym uwagę radiem. Aby wykonać ten eksperyment
właściwie, potrzebowalibyśmy niezliczonych tysięcy odbiorników radiowych.
Jeżeli wszystkie, poza jednym są przyciszone, to ich odgłosy nikną w bełkocącym
szumie głośników.
Co dzieje się w Zaświatch z ludźmi, którzy w tym
życiu dopuszczali się bez cienia wyrzutów sumienia okropnych czynów?
Z mojego ograniczonego doświadczenia w tym
aspekcie może wynikać następująca odpowiedź: “W cokolwiek wierzyli powinno ich
spotkać”. Ponieważ w swoim pytaniu położyłeś nacisk na sformułowanie “bez
wyrzutów”, moje przypuszczenie jest takie, że idą oni do takiego miejsca w
Zaświatach, gdzie nadal mogą swobodnie popełniać swoje zbrodnie. Przeczytaj
sobie rozdział z mojego drugiego rękopisu, zatytułowany “Piekło Maksa”, a
prawdopodobnie dojdziesz do wniosku, że takie rozwiązanie jest możliwe. Od
czasu odwiedzenia Piekła Maksa, byłem w kilku innych Piekłach w Fokusie 25.
Materiał z moich ostatnich poszukiwań znajdzie się w moim następnym rękopisie.
Nikt nikogo nie skaże na takie “Piekło” jako na karę za popełnione zbrodnie.
Jest to część dokonywanych przez daną osobę wolnych wyborów. W każdym momencie
“skazańcy” mają prawo podjąć nowy wybór i opuścić Piekło.
Czy są jakieś umowy zawierane pomiędzy pewnymi
ludźmi zanim się urodzą? A jeżeli tak, to czy mają one jakiś określony cel?
Z moich doświadczeń wynika, że tak. Cel zależy
od rodzaju zawartego porozumienia i przyczyny, dla której zostało zawarte.
Rzeczą, która się wydaje charakterystyczna dla większości takich umów, jest
chęć pomocy sobie nawzajem aby lepiej móc wyrażać i doświadczać Czystej
Bezwarunkowej Miłości.
W swojej książce Betty Edie pisze, że nie ma
takiej rzeczy jak reinkarnacja. Czy czytałeś jej książkę i wiesz co ma na
myśli?
Nie czytałem jej książki i nie wiem co może mieć
na myśli. My wszyscy wnosimy nasze wierzenia i oczekiwania w to co przeżywamy.
Jeżeli nieustannie zadajemy sobie pytanie i czekamy na odpowiedź, zbliżamy się
do prawdy. Jeżeli w jakimś punkcie mojej drogi ktoś zatrzyma mnie i poprosi o
prawdę na temat reinkarnacji, wszystko co mogę zrobić to odpowiedzieć zgodnie z
tym, co jest dla mnie prawdą do tej pory
Czy reinkarnacja jest nam narzucona?
Jeżeli masz na myśli przymus zewnętrzny to
powiem nie. Lecz nie oznacza to, że my sami nie możemy sobie tego narzucić,
jeżeli wierzymy, że jest to konieczne. Mamy wolny wybór i możemy robić to w co
wierzymy, żyć z tym, uczyć się z tego i ponosić za nasz wybór konsekwencje.
Czy reinkarnacja jest konieczna?
Sądzę, że musiałem tak myśleć zanim się
urodziłem. Przyczyny reinkarnacji mogą być tak różne jak różni są ci z nas,
którzy się na to decydują. Fizyczny świat jest taką mieszanką wielu różnych
sposobów życia, myślenia, wierzeń i zachowań; daje wiele możliwości
doświadczenia naszej wolnej woli. Mamy wolność wyboru dowolnej ze ścieżek,
które dostrzegamy lub przygotowania swojej własnej. Mamy prawo podążania tymi
ścieżkami tak daleko jak daleko mówią że prowadzą. Mamy prawo nauczyć się
wybierać mądrze lub nie. Mamy prawo wyboru wybierać świadomie lub nieświadomie,
aby poznać wyniki naszych świadomych i nieświadomych wyborów. Czasami jedynym
sposobem na to aby zmienić to co się nam przydarzyło oraz to w którym miejscu
Zaświatów żyjemy jest przeżycie kolejnego życia na Ziemi i skorzystania z prawa
drugiej szansy.
Czy jest jakiś sposób na uniknięcie reinkarnacji,
na przykład poprzez prowadzenie idealnego życia, takiego jak Jezus?
Nie jestem pewien czy ktoś brałby pod uwagę
uniknięcie reinkarnacji, gdyby nie darmowy wikt i opierunek w Zaświatch. A
mówiąc poważnie dokonanie wyboru aby powrócić do tego świata, było
prawdopodobnie najlepszym wyborem jakiego mogłem dokonać w danej chwili.
Dokonałem go, aby nauczyć się więcej o wyrażaniu i doświadczaniu Czystej
Bezwarunkowej Miłości, a życie na ziemi stwarza ku temu doskonałą okazję.
Czy możesz mi podać definicję porównawczą
świadomości w życiu fizycznym i świadomości w życiu niefizycznym? W jaki sposób
można te koncepcje przełożyć na język mistycznych religii?
Odpowiedź na twoje pytanie to trochę jak próba
porównania światła z czerwonego końca spektrum, do tego z niebieskiego końca.
To ciągle to samo, tyle że wygląda trochę inaczej, w zależności od tego którą
część dostrzegasz w danym momencie. To, w jaki sposób interpretuję moje
doznania zależy od mojej wiedzy, którą posiadam na temat całego spektrum.
Jeżeli ograniczę moje postrzeganie jedynie do czerwonego światła i nie wiem lub
nie wierzę w to, że istnieją inne kolory, to widzenie żółtego, zielonego lub
niebieskiego jest całkowicie poza zasięgiem mojej świadomości. Gdybym, jakimś
zrządzeniem losu, przypadkowo zobaczył żółte światło, to nic w moim życiowym
bagażu doświadczeń nie byłoby w stanie wyjaśnić jak to jest możliwe. Bez wiedzy
o całym spektrum świadomości wykraczającej poza wąski zakres mojej percepcji,
widzenie żółtego światła jest niemożliwe, mimo tego, że istnieje. Widzenie
żółtego światła staje się przeżyciem mistycznym. Słownik definiuje mistyczny
jako: “...rzeczywistość, która nie jest rozpoznawalna poprzez inteligencję lub
zmysły; rzeczywistość, która bazuje na przeżyciu subiektywnym; coś nie
pojmowalnego przez umysł lub tajemniczego”. Jeżeli zrobię coś co pozwoli mi
pogłębić wiedzę na temat światła spektrum, odkryję, że naturą światła jest
posiadanie innych kolorów. Jeżeli inni, po zbadaniu problemu, zgodzą się z moim
subiektywnym odczuciem, wtedy poznamy inne kolory, które zawsze były obecne w
świetle. Powiemy, że po prostu nie zauważyliśmy ich wcześniej. W momencie kiedy
potrafimy użyć naszej inteligencji i nowo rozwiniętych zmysłów, które pozwolą
nam dostrzegać większą część całej świadomości, nie będzie to już dłużej
przeżycie mistyczne. Nasza zrodzona na subiektywnym odczuciu koncepcja stanie
się częścią tego co powszednie. W międzyczasie, pomiędzy przypadkowym i niezbyt
częstym przeżyciem mistycznym a powszechną wiedzą, jest nieskończona liczba
różnych wyjaśnień, które rodzą się w wyniku próby zrozumienia. Taki jest
początek moim zdaniem religii mistycznych. Każda z nich bez wątpienia będzie
zawierała okruch prawdy. W końcu, wszystkie wywodzą się z próby zrozumienia
mistycznego przeżycia, które naprawdę miało miejsce.
Czy jest jakiś sposób na określenie, która z
religii mistycznych jest najbliższa prawdy?
Zastrzegam, że to wyłącznie moja opinia; to
czego bym szukał to odpowiedzi na pytanie, która z nich najbardziej
przekonywająco interpretuje sens większości doświadczeń mistycznych największej
liczbie ludzi, którzy nie są jej wyznawcami. Wytłumaczenia powinny być spójne
lub wewnętrznie ze sobą zgodne. Taka religia nie musi odrzucać czyichkolwiek
przeżyć mistycznych w celu utrzymania swojej spójności i wewnętrznej zgodności.
Dlaczego ludzie po zakończeniu życia w świecie
fizycznym błądzą i potrzebują pomocy? Czy Zaświaty podlegają Departamentowi ds.
Transportu lub Rozliczeń Wewnętrznych? Czy ludzie muszą rutynowo popadać w
tarapaty, kończąc swój żywot a potem wałęsać się, nadaremnie wypatrują pomocy?
Dlaczego tak się dzieje? Czy jest to część jakiegoś treningu, stworzonego w
systemie w jakimś konkretnym celu? Czy system jest obciążony przez tak wielu
uczestników, że nie jest w stanie zapewnić odpowiedniej obsługi?
Dużo dobrych pytań! Tak wiele, że trzeba by
napisać książkę aby na nie odpowiedzieć. Po pierwsze pozwól, że powiem, że nie
każdy się gubi. Tacy zbłąkani ludzie są tematem wielu moich opowiadań, ponieważ
szukanie i odnajdywanie ich było metodą mojej nauki w trakcie poznawania Życia
po Śmierci. Wydaje się, że ludzie się gubią ponieważ podjęli świadomą decyzję
aby uwierzyć w takie rzeczy, które doprowadziły do ich zagubienia w Zaświatach,
po tym jak umarli. Przypuśćmy, że jesteś całkowicie przekonany, że sklep
spożywczy znajduje się na wschód od ciebie, a on naprawdę znajduję się na
zachód. Tak długo jak będziesz tkwił w mylnym przekonaniu będziesz jechał coraz
dalej na wschód i zastanawiał się dlaczego nie możesz go znaleźć. Uczynna
osoba, widząc twoje kłopotliwe położenie może podejść i spróbować wytłumaczyć
ci dlaczego nie możesz znaleźć sklepu spożywczego. Tak długo jak długo będziesz
lekceważył możliwość, że możesz nie mieć racji, będziesz uparcie jechał na
wschód. Dla Pomocników, którzy pilnują cię na twojej drodze, sugerując abyś
zawrócił i skierował się na zachód, będziesz kolejną osobą, która wyważa
otwarte drzwi. Kolejna osobą błąkającą się w Zaświatach. Z mojego doświadczenia
wynika, że Zaświaty obfitują w Pomocników, którzy próbują dotrzeć do wszystkich
zagubionych ludzi. Wezmą pod uwagę każdą możliwość aby pomóc zagubionym w
podjęciu decyzji, które pozwolą im zawrócić na właściwą drogę. Czasami decyzje
podejmowane przez zagubione istoty uniemożliwiają im zauważanie Pomocników. W
takiej sytuacji winę za ignorowanie krążącej dookoła pomocy i podążanie w złym
kierunku ponosi sama zagubiona osoba.
Czasami za taki stan rzeczy odpowiadają nauki wpojone zagubionej osobie przed
śmiercią. Jeżeli jest święcie przekonana, że sługi Szatana czekają aby
zaciągnąć ją do Piekła, to czy możesz sobie wyobrazić w jaki sposób jawią jej
się Pomocnicy?
Na sugestię, że system jest przeciążony zbyt dużą liczbą uczestników i zbyt małą
liczbą wspierających, mógłbym odpowiedzieć, że się z nią zgadzam. Nie dlatego,
że liczba niefizycznych Pomocników jest za niska, jako, że ci ludzie mogą
stosować pewne sztuczki, które pozwalają na powiększenie ich ilości. Sednem
problemu wydaje się zbyt małe wsparcie osób z fizycznego świata. Po pierwsze
szkolenie, które pozwoliłoby ludziom lepiej zrozumieć reguły życia w Zaświatach
natychmiast zmniejszyłoby liczbę osób, które się gubią po śmierci. Po drugie,
większa ilość fizycznie żyjących ludzi, którzy rozumieliby jak zostać
Pomocnikami dla zagubionych, natychmiast zmniejszyłaby liczbę zagubionych oraz
tych co gdzieś utkwili. My, którzy jesteśmy fizycznie żywi, mamy przewagę nad
niefizycznymi Pomocnikami, kiedy dochodzi do pierwszych kontaktów z ludźmi,
którzy utknęli w Focusie 23. O wiele łatwiej jest im nas zobaczyć albo
usłyszeć, tak samo jak nam jest łatwiej skierować ich uwagę w innym kierunku.
Czy istnieją wybory w Zaświatach? Kto je
determinuje?
Tak, w Zaświatach istnieją wybory. Sami je
determinujemy dla siebie, bazując na świadomości ich istnienia. Moje
doświadczenia związane z odnajdywaniem, przywiodły mnie do przekonania, że aby
dokonać wolnego wyboru, muszę mieć świadomość jego istnienia.
Czy Bóg nas sądzi po naszej śmierci?
Odpowiedź na to pytanie, przynajmniej moim
zdaniem będzie zwodnicza. W moim odczuciu, świadomość, która przez nas jest
używana i identyfikowana jako nasza własna, jest tak naprawdę dana nam jako
pożyczka poprzez Świadomość, która stworzyła wszystko co istnieje. W ten sposób
wszystko to co mamy, jest świadomie użyczone nam przez Stwórcę. A zatem, z
mojej osobistej perspektywy, odpowiedź brzmi tak. Ale z mojego doświadczenia
wynika, że osąd w Życiu po Śmierci jest formą sądu nad samym sobą i nad naszymi
czynami. Ja, jako część Świadomości, sądzę sam siebie, opierając się na moich
przekonaniach i rozumieniu tego co dobre a co złe.
Z mojego doświadczenia wynika, że są tylko dwie zasady, wedle których sądzę sam
siebie. Czy moje przyszłe czyny skierują mnie w stronę większego odczuwania
Czystej Bezwarunkowej Miłości? Czy moje przyszłe czyny doprowadzą mnie do
zmiany Nieznanego w Znane?
Czy zapominamy o naszym obecnym życiu kiedy
umieramy?
To w co wierzymy w czasie naszego ziemskiego
życia ma wpływ na nasze życie z Zaświatach. Jeżeli wierzymy, że wszystko
zapomnimy, to tak się stanie. Lecz, w końcowym rozliczeniu wszystko co
przeżyliśmy jest przechowywane w pamięci i zawsze dla nas dostępne. Jest takie
miejsce w Zaświatch zwane Centrum Przeglądu Życia. W tym miejscu można spotkać
Pomocników, którzy pomogą nam w przypomnieniu sobie wszystkiego, co przeżyliśmy
podczas naszych kolejnych pobytów na Ziemi. Możemy to także pamiętać bez
niczyjej pomocy.
Czy po tym jak umrzemy, możemy się dowiedzieć, co
inni ludzie myślą?
Tak, mój stopień wiedzy na temat Zaświatów
sugeruje możliwość takiej komunikacji. Komunikacja tam jest o wiele bardziej
otwarta, niż Tutaj. Tutaj wierzymy, że możemy ukryć to co myślimy lub czujemy.
Kiedy zdamy sobie sprawę, że komunikacja jest możliwa na każdym poziomie,
staniemy się jej świadomi. W Tym świecie możemy przeczuwać co inni ludzie
myślą. W Zaświatach jest to o wiele prostsze. W moim przekonaniu, każdy z nas
posiada świadomość pożyczki, która w sposób bezpośredni wiąże nas z naszym
Stwórcą. Poprzez to połączenie, jesteśmy połączeni z każdą rzeczą, przez niego
stworzoną. Świadomość tego, co inni ludzie myślą jest po prostu kwestią
odnalezienia tej “innej” osoby w Stwórcy i stania się świadomym, tego co “ona”
myśli.
Czy możemy wpływać na wydarzenia, będące
następstwem naszej śmierci?
Zakładam, że masz na myśli zdarzenia w świecie
ziemskim? Można wpływać na myśli, uczucia, doznania w czasie snu. Pod pewnymi
warunkami, także na żywe istoty.
Czy w Zaświatch odczuwamy głód, pragnienie,
zimno, upał, radość lub smutek?
W zaświatach jest możliwe doświadczenie każdego
z tych uczuć. Możliwe jest także zdecydowanie, że tego nie chcemy. Wydaje się,
że najważniejsze znaczenie w tym, czego doświadczamy, jest to w co wierzymy.
Podczas snu możesz być spragniony albo głodny, może ci być gorąco lub zimno.
Wszystko to może się wydawać całkiem realne. Kiedy się obudzisz, świadomość, że
to był “tylko sen” umożliwi ci większą swobodę w podejmowaniu kolejnych
wyborów.
Czy w Zaświatach rozwijają nam się jakieś nowe
zmysły?
Z mojego doświadczenia wynika, że wszystkie nowe
zmysły, które zdajemy się rozwijać w Zaświatach, są dla nas osiągalne także na
Ziemi. Są one zduszone poprzez informacje z fizycznego świata; to tak jakby
próbować usłyszeć cichy szept w głośnym tłumie. W momencie kiedy hałaśliwy tłum
odchodzi, łatwo można pomyśleć, że szept się dopiero zaczął. Był wcześniej, ale
my po prostu nie mogliśmy go usłyszeć. Możemy się nauczyć, do pewnego stopnia,
słyszeć te szepty podczas Tego Życia. Mówią o tym medytacja i inne metody
relaksacyjne, które ułatwiają koncentrację.
Jakie inne, oprócz ludzi, istoty można spotkać w
Zaświatach?
Może ich być wiele, ale ograniczyłbym wyliczanie
tylko do kilku. Jeżeli ograniczymy listę do istot czujących, to największą ich
grupę w Zaświatch będą stanowić ludzie. Można wśród nich wyróżnić dwa rodzaje,
tych którzy już nie zamieszkują swoich ziemskich ciał, oraz tych, którzy tylko
zwiedzają - świadomie, albo podczas snu. Wyróżniam także ludzi, którzy nie są
ludźmi z urodzenia, jako że pochodzą z innej planety. Jeżeli weźmiemy pod uwagę
inne jednostki, to najbardziej powszechne są rzeczy stworzone z myśli ludzkich
[myślokształty]. W zasadzie wszystko co myśl ludzka jest w stanie stworzyć,
może przybrać określony kształt w Zaświatach. Takie rzeczy jak: skały, drzewa,
samochody, potwory, domy, meble, góry, potoki, deskorolki; wszystko cokolwiek
można sobie wyobrazić, może istnieć w świecie Życia po Śmierci.
Skąd pochodzą te istoty?
Ludzie, najbardziej powszechnie spotykane
istoty, pochodzą ze świata fizycznego. Nie-ludzie pochodzą ze swojego
szczególnego świata. Istoty pozbawione zmysłów wywodzą się najczęściej z myśli
ludzkich.
Czego chcą i co robią te istoty?
Najczęściej spotykani, ludzie, kontynuują swoje
życie i robią te rzeczy, które robią ludzie. Nie-Ludzie, których spotkałem
zazwyczaj są tam, aby obserwować, nagrywać i starć się uczyć z ludzkiego
doświadczenia. Zarówno Ludzie jak i Nie-Ludzie wydają się w dalszym ciągu
doświadczać swojej wolnej woli, aby zgłębić to wszystko co ich interesuje i
czego chcą się nauczyć.
Czy modlitwy pomagają zmarłym w jakikolwiek
sposób? Religie uczą modlitwy za zmarłych, zwłaszcza religia katolicka. W
książce George’a Andersona “My nie umieramy”, twierdzi on, że modlitwy żyjących
mogą pomóc tym z Zaświatów. Utrzymuje, że takie modlitwy “pomagają im zostać w
świetle” lub “sprawiają, że zostają oni przeniesieni na następny stopień” czy
nawet wyżej.
Z mojego doświadczenia wynika, że niektórzy
ludzie nie zdają sobie sprawy z tego, że umarli. Niektórzy tak, ale nie wiedzą
co dalej robić. Niektórzy zmarli, poprzez okoliczności śmierci, mają
ograniczoną zdolność poruszania się po Zaświatch. To czego ludzie, potrzebują w
takich przypadkach najbardziej, to bycie świadomym własnej sytuacji i
otoczenia. Pomocnicy, poprzednio będący ludźmi, zawsze próbują ułatwić taką
świadomość. Czasami jednak zmniejszony stan świadomości czyni to trudnym lub
niemożliwym dla Pomocnika, który odszukał taką osobę. Wtedy taka osoba nadal
“tkwi” tam gdzie jest, w języku Instytutu Monroe’a, taka osoba tkwi w Focusie
23. To jedna z takich sytuacji kiedy fizycznie żyjące istoty mają przewagę nad
Pomocnikami w odblokowaniu delikwenta. Jak by to ktoś powiedział, modlitwa jest
jednym ze sposobów w jaki fizycznie żyjące istoty mogą pomóc Pomocnikowi.
W moim odczuciu określenie “trzymanie w świetle” można przełożyć na
“uświadomienie im gdzie są”. Możesz o tym pomyśleć jako o zapaleniu światła w
ciemnym pokoju. Jego “przeniesienie ich do następnego poziomu”, moim zdaniem
może znaczyć “ułatwienie odnalezienia się dzięki Pomocnikowi”. To co mówisz w
swoich modlitwach aby pomóc zmarłemu może mieć potężny skutek. Podczas modlitwy
możesz być w bezpośrednim kontakcie z nim, niezależnie czy jesteś tego świadomy
czy nie.
Kiedy umieramy, to czy wszyscy idziemy do tego
samego miejsca, chociaż widzianego na różne sposoby?
W najszerszym tego słowa znaczeniu, tak.
Zaświaty znajdują się w świecie niefizycznym, ale tam jest wiele różnych
miejsc. To jest tak jak powiedzenie, wszyscy jedziemy do Kolorado. Ci, którzy
znajdą się w więzieniu stanowym w Denver, mogą mieć całkiem inne doświadczenia
niż ci, którzy wylądują na Międzynarodowym Lotniku Denver, chociaż wszyscy będą
w Kolorado. To, w którym miejscu Zaświatów “wylądujemy” wydaje się w dużym
stopniu zależeć od tego w co wierzymy i czego oczekujemy.
To czego chciałbym się dowiedzieć to twojej
opinii na temat wszystkich powiązań pomiędzy systemami wierzeń a tym co się
naprawdę dzieje kiedy umieramy.
Odpowiedź na to pytanie do tej pory zabrała
ponad 350 stron rękopisów. Sugeruję, abyś przeczytał wszystko to co się
znajduje na ten temat na tej stronie, oraz poprosił o egzemplarze artykułów
dostępnych w Źródłach, a także zdobył egzemplarze moich książek. Jeżeli po tym
wszystkim, będziesz miał jeszcze jakieś pytania, spróbuję na nie odpowiedzieć.
Przykro mi, jeśli to wygląda na próbę wymigania się od odpowiedzi, ale nie mam
pojęcia jak w inny sposób wytłumaczyć “wszystkie zależności”.
Odnośnie reinkarnacji, czy to prawda że kiedy
bytujemy w Zaświatach jako czyste dusze, mamy skłonność do ponownego łączenia
się i planowania naszego wspólnego życia, być może grając różne role z naszej
następnej ziemskiej egzystencji?
Z tego co widziałem, to kiedy jako istoty
ludzkie, żyjemy w Zaświatach, mamy swobodę w wybraniu takiego przyszłego
zajęcia, jakie nam tylko przyjdzie do głowy. Niektórzy ludzie, którzy chcą
połączenia i grania różnych ról w pewnych układach w następnym wcieleniu, mogą
dojść ze sobą do porozumienia. Ludzie mogą chcieć wspólnej reinkarnacji z
różnych powodów, inni wolą podążać sami. Niektórzy ludzie nie są zwolennikami
reinkarnacji i decydują się na dalsze życie w Zaświatach. Mają prawo poznać
przyszłe możliwe zajęcia, zarówno Tam jak i Tutaj. W każdym wypadku, na co
zdają się wskazywać moje badania, podejmujemy najlepszy w danej chwili i czasie
wybór. Wybór oparty na wolnej woli zdaje się być zasadą w Focusie 27, tak
dalece jak dalece interesujemy się naszymi przyszłymi zajęciami. Jedynym
ograniczeniem wydaje się być to, jak dalece jesteśmy świadomi możliwych w
naszej sytuacji wyborów. W swoim pytaniu postawiłeś problem “łączenia się”. W
większości przypadków, kiedy odzyskiwałem kogoś z Focusu 23, w Fokusie 27
spotykał on kogoś, kogo znał z czasów ziemskiego życia. To ponowne łączenie
wydaje się mieć na celu pomoc w przyzwyczajeniu się niedawno przybyłego (tak
jak się kogoś nazywa ostatnio odeszłym) w jego lub jej nowym środowisku.
Czasami, ludzie przybywają do Fokusu 27 i nie mogą spotkać nikogo ze znajomych.
Jest to stosunkowo rzadkie, ale się zdarza. W moim pierwszym rękopisie opisałem
historię odnalezienie małego chłopca, było to ćwiczenie partnerskie. To był
rodzaj treningu, w którym szukaliśmy wspólnie, a potem porównywaliśmy nasze
notatki. Chłopczyk umarł na krótko przed tym jak znaleźliśmy go i kiedy
zabraliśmy go do Fokusu 27, nie było nikogo kogo by znał. Przybył Pomocnik, pod
postacią babki. Powitał chłopca i wyjaśnił, że jego mama nie mogła przyjść, i
że teraz on się nim zajmie. Pomocnik był zmarłą matką mojej partnerki, z którą
od czasu do czasu pracowaliśmy.
Czy istnieje obszar/region poza Focusem 27, gdzie
tracimy naszą indywidualną tożsamość i łączymy się z istotą Wyższej
Istoty/Stwórcy/Kosmiczego Źródła/boga?
Tak i Nie. Twoje pytanie dotyka istoty niezwykle
ważnego problemu: “Kim lub czym jestem?” Trzy rozdziały mojej pierwszej książki
zaledwie stworzyły zręby odpowiedzi. Spróbuję to co w nich zawarłem streścić i
mam nadzieję, że nie będzie to zbyt skomplikowane. Kiedyś sądziłem, że jestem
po prostu osobowością, która zamieszkuje fizyczne ciało. Myślałem, że w chwili
śmierci osobowość znika lub łączy się z jakąś inną ezoteryczną istotą, której
nie rozumiałem. W trakcie moich poszukiwań odkryłem, że jestem czymś więcej niż
fizycznym ciałem, czymś znacznie więcej. Odkryłem istnienie swojego drugiego
ja. Dla mnie jest czymś, co nazywam moim Dyskiem, a Bob Monroe Ja/Tam. Inni
mogą to nazwać Wyższym Ja, Większym Ja czy Nad-Duszą. Ja, zamieszkujący moje
fizyczne ciało jestem niczym więcej niż jedynie małą cząstką Dysku. W mojej
wypowiedzi będę używać “Dysk” lub “Wyższe Ja” wymiennie dla uniknięcia ciągłego
powtarzania słowa “Dysk”. W moich badaniach widziałem moje Wyższe Ja. Dla mnie,
wygląda jak duży dysk z wieloma małymi krążącymi w skupiskach światłami. W moim
przekonaniu każde z tych świateł jest jedną z osobowości Wyższego Ja, które
realizują się w poszczególnych wcieleniach. Każde niesie wiedzę i mądrość
zdobyte poprzez niezliczone wcielenia. Ci inni “ja”, jeżeli tak chcesz,
utrzymują swoją indywidualną osobowość jako poszczególne części mojego Wyższego
Ja. Nie tracą swojej tożsamości, kiedy stają się członkami mojego Dysku, raczej
dodają do niego wszystko, co w nich jest. Każda jednostka staje się integralną
częścią mojego Wyższego Ja.
Ja, jeden w moim fizycznym ciele, jestem niefizycznie połączony z członkami
Dysku, poprzez coś co w moim odczuciu wygląda jak wiele nici, włókien przewodów
optycznych. Połączenie przebiega pomiędzy łopatkami i może być podstawą do tego
co inni opisywali jako “srebrny sznur”. Informacje, które za pomocą tego sznura
są przesyłane pomiędzy mną i moim Dyskiem, dają członkom dysku świadomość tego
co robię, a mnie ich świadomość, co stało się możliwe gdy tylko nauczyłem się
sposobu w jaki to można osiągnąć.
Uważam także, że zostałem stworzony przez moje Wyższe Ja jako unikalna
kombinacja cech członków Dysku. Moje Wyższe Ja użyło części samego siebie, aby
stworzyć niepowtarzalną osobowość, którą jestem. Widzę siebie jako “Sondę
podobną do takiej jaką mogłoby wypuścić NASA aby poznać Nieznane ”. W innych
słowach, moje Wyższe Ja, stworzyło mnie z części siebie i wysłało do
rzeczywistości ziemskiego świata, aby go poznać. Myślę także, że Wyższe Ja,
jest także samo w sobie podobną Sondą, stworzoną i wypuszczoną przez swojego
twórcę. Spodziewam się, że moje Wyższe Ja pewnego dnia powróci do swojego
twórcy, aby stać się jego częścią, czymkolwiek On jest. Spodziewam się, że
kiedy tak się stanie, moje Wyższe Ja nie straci swojej tożsamości, a raczej się
połączy ze swoim Wyższym Ja.
A zatem, wracając do twojego pytania, “Nie” w mojej wypowiedzi dotyczy tego, że
nie tracimy naszej tożsamości. “Tak” odnosi się do tego, że jako jednostki,
którymi się stajemy poprzez kolejne wcielenia w fizycznych i niefizycznych
światach, powtórnie łączymy się z naszymi Wyższymi Ja. Z mojej perspektywy mogę
zobaczyć jak to co mówią mistyczne tradycje pasuje do tego co odkryłem, jedyne
więc co powiedziałbym to to, że zostajemy jednostkami i kontynuujemy życie jako
“Wszyscy” lub “Źródło”.
Nie wspominasz nic na temat fizycznej
reinkarnacji. Dlaczego? Co z nią?
Pamiętam moje inne życia, w innym czasie i
miejscu. Byłem farmerem w południowo-zachodniej Francji w połowie XIX wieku,
Żydem w małej osadzie 4,300 lat temu i młodą dziewczyną w Środkowej Ameryce,
czas nieznany a także ojcem moich obecnych dzieci na początku tego wieku. W
rzeczy samej, wspomnienia z dzieciństwa dotyczące okoliczności jednej z moich
śmierci, były jedną z przyczyn, które pchnęły mnie do poznawania Zaświatów. Nie
twierdzę, że całkowicie zrozumiałem reinkarnację i to w jaki sposób działa.
Ciągle są rzeczy, które badam, ale nie wątpię w reinkarnacje jako taką, jest
ona dla mnie faktem. Wiem także, z rezultatów moich badań, że niektóre części
mnie miały niefizyczne wcielenia. Pewne części mojego Wyższego Ja nigdy nie
miały fizycznych wcieleń i zajmują się poznawaniem z perspektywy niefizycznej.
Twój rysunek (na stronie internetowej) pokazuje
rzeczywistość ziemską jako małą niebieską planetę, tę drobinę pyłu, Ziemię. A
przecież, fizyczna rzeczywistość składa się z nieprzeliczonych, olbrzymich
galaktyk i miriadów form życia.
Całkowicie się z tobą zgadzam. Niektórzy
członkowie mojego Większego Ja żyją w swoich fizycznych wcieleniach w innych
systemach, na innych planetach, w swoim własnym fizycznym wszechświecie.
Obrazek, który wspomniałeś, jest jedynie wygodnym sposobem symbolicznego
ukazania fizycznych i niefizycznych rzeczywistości, za pomocą przyjętego przez
nas systemu.
A gdzie inne zwierzęta, takie jak psy i tygrysy,
istnieją, po tym jak opuszczą fizyczny świat? Czy współegzystują z ludźmi? A
jeżeli tak, to czy możemy zadecydować o odrodzeniu się jako inne zwierzęta?
Ten obszar nie został przez mnie zbadany.
Słyszałem od innych, że zwierzęta wiodą niefizyczną egzystencję, ale nie wiem
na ten temat zbyt dużo. Może dodam to zagadnienie do listy rzeczy, które będę
badał w przyszłości.
Jaki skutek przyniesie próba bycia fizycznie
świadomym w czasie snu? To znaczy np. umiejętność zmiany koszmaru w miły sen.
Badacze sugerują, że taka umiejętność pozwala rozwijać pozytywne myślenie. Czy
tak się faktycznie dzieje?
Zakładam, że poprzez “fizyczną świadomość” masz
na myśli “taką świadomość jaką posiadam kiedy nie śpię”, często nazywaną
świadomym śnieniem. Powiedz mi proszę, jeżeli jestem w błędzie.
Bycie świadomym w śnie, jest moim zadaniem, krokiem w kierunku umiejętności
zmiany przebiegu snu. Kiedy jesteś świadomy w śnie, jesteś świadomy w
niefizycznym świecie. A zatem będąc świadomym, masz dostęp do obszarów
niefizycznej ludzkiej świadomości. Mówiąc dosłownie, kiedy jesteś świadomy masz
możliwość zmiany przebiegu koszmaru. Problem tkwi w naszym mylnym rozumieniu,
czym jest naprawdę koszmar senny. Jest możliwe takie ukazanie czyichś lęków w
niefizycznej rzeczywistości, że wyglądają one i zachowują się jak rzeczywiste,
przerażające istoty. To może być robione tak podświadomie, że nawet nie zdajesz
sobie z tego sprawy. Uciekanie od tych rzeczy, walczenie z nimi, cokolwiek,
czego podstawą jest lęk, jedynie je umocni. Jest także możliwa taka projekcja
strachu, która ukrywa kto lub co jest z tobą w tym koszmarze. Na przykład ktoś,
kto żyje w strachu przed Diabłem, może przelać podświadomie ten lęk w śnie na
prawdziwego Jezusa, a wtedy On będzie wyglądać i zachowywać się jak Diabeł.
Znalazłem na to rozwiązanie, jest oparte na “prawie” niefizycznego świata,
które głosi że “Miłość i Lęk nie mogą współistnieć”. To prowadzi do prostego
sposobu na zmianę kursu koszmaru na to, co faktycznie dzieje się w tym śnie. W
świadomie śnionym koszmarze, poczuj najpierw swoją Miłość. Możesz to osiągnąć
poprzez przypomnienie sobie pierwszego kontaktu z twoim dzieckiem, wspomnienie
uczucia, którego doznawałeś kiedy przytulałeś swojego kotka, lub coś innego co
pozwala ci poczuć twoją Miłość. Następnie ukierunkuj swoją Miłość na to, co cię
przeraża w twoim koszmarze. Kiedy to zrobisz, mogą się stać dwie rzeczy. Jeżeli
przyczyna twojego lęku powstała z twojego strachu, zniknie. Jeżeli zaś twój
strach maskował coś lub kogoś w śnie, narzucając im przerażający wygląd lub
zachowanie, maska zniknie. Czasami taka maska jest widziana jako czarna mgła,
kokon, albo inna czerń przed i w trakcie tego jak znika. Z mojego doświadczenia
wynika, że “czarny” JEST Strachem. W każdym przypadku, kiedy strach, podmiot
lęku lub maska lęku znikają, sen ulega przemianie. To co wydarzy się później
zaczyna być naprawę warte uwagi.
W takim ujęciu, samo pozytywne myślenie nie wystarcza by odwrócić bieg koszmaru.
Poprzez rozwijanie swojej miłości, możesz zobaczyć i zrozumieć prawdziwy sens
snu. Możliwości są nieskończone.
Jaką rolę w reinkarnacji odgrywają czas i
przestrzeń? Czy jest możliwe abym wskoczył do fizycznego świata starożytnego
Egiptu, 500 lat p.n.e.? A jeżeli tak, to czy ten świat fizyczny znajdowałby się
na tej samej linii czasowej w której obecnie żyję, czy też może czas po prostu
zapętla się?
Nie prowadziłem wielu badań dotyczących tego
zagadnienia. Z tego co zbadałem wynikałoby, że odpowiedź na nie tkwi w pytaniu
”Jak bardzo fizyczny jest fizyczny świat, w którym żyjemy?” Niektóre z
rzeczywistości, które zwiedziłem w moich podróżach nie różnią się w niczym dla
ich mieszkańców od naszego fizycznego świata. Żyjący w nich ludzie nie maja
pojęcia, że nie mieszkają na naszej “fizycznej ziemi”. Co z kolei pozwala
przypuszczać, że ktoś mógłby “wskoczyć w......500 rok p.n.e. w starożytnym
Egipcie”, zgodnie z twoją sugestią. Czas dla mnie nie tyle jest “jedną wielką
pętlą” ile wielowątkowym obrazem na którym wszystkie “czasy” istnieją
równocześnie. Przeskok z jednego wątku obrazu, naszej ziemskiej rzeczywistości
do starożytnego Egiptu jest tylko kwestia wiedzy jak to zrobić. Oczywiście
jeżeli zapomnisz przeskoczyć stamtąd tutaj, możesz utknąć i prowadzić kolejne
życia w tamtym wątku. Czyż nie ciekawi cię skąd przeskoczyłeś aby dostać się
tutaj?
Jakie są szanse na spotkanie w Zaświatch bytu,
który się znało w fizycznym świecie? I można się skontaktować z konkretnym
bytem z fizycznego świata?
Używanie słowa “byt” dla określenia mieszkańców
Zaświatów wydaje się zbyt beznamiętne i mistyczne. To są po prostu ludzie,
którzy zakończyli żywot w fizycznych ciałach. Rozumiem, że pytasz o spotkanie
kogoś w Zaświatch, po tym jak opuściłeś ziemię, aby tam żyć. Z tego co wiem,
zazwyczaj ktoś, kogo znasz będzie oczekiwać na ciebie, kiedy opuścisz ten
świat. Kiedy tam będziesz i przyzwyczaisz się do nowych warunków, możesz
odwiedzić każdego, kogo chciałbyś zobaczyć, KAŻDEGO.
Co do drugiego pytania, odpowiedziałbym tak, jeżeli masz na myśli, że ja, Bruce
mogę się skontaktować z dowolną osobą z czego wynika, że i ty możesz. Nie mam
pojęcia jak to działa, ale wszystko czego potrzebuję to zamiar skontaktowania
się z tą osobą, i tak się dzieje. Wszystko czego potrzebuję, to imię osoby
zaangażowanej w znalezienie tej osoby.
Co powstrzymuje zmarłego przed powrotem do
fizycznego świata, aby połączyć się z bliskimi, skoro jak utrzymujesz, w
Focusie 27 możemy zrobić wszystko, czego zapragniemy.
Najbardziej hamującym czynnikiem tutaj, wydają
mi się przesądy osoby, przebywającej w świecie fizycznym. Wiele razy, kiedy
wyruszałem sprawdzić jakiegoś określonego zmarłego, znajdowałem go w pobliżu
tego kogo kochał i kto nadal żył w fizycznym świecie. Często czynią oni
bezskuteczne próby nawiązania kontaktu z fizycznie żyjącą osobą. Wielu z nas
zostało wychowanych w przekonaniu, że taki kontakt jest niemożliwy, lub co
gorsza potencjalnie szkodliwy. Takie wierzenia są potężnymi przeszkodami, które
mogą działać na takich poziomach, których prawie nie jesteśmy świadomi. Część
historii z moich książek opowiada o tym w jaki sposób moje bezpośrednie
doświadczenia w kontaktach z Zaświatami odkryły, jak bardzo moje przekonania
ograniczały moje postrzeganie niefizyczne. W momencie kiedy te przesądy zostały
zastąpione przez wiedzę, moje umiejętności postrzegania uległy polepszeniu. Aby
podsumować, zmarli naprawdę wracają, aby nas odwiedzić, tyle tylko, że niewielu
spośród nas zdaje sobie z tego sprawę.
Czy ludzie słusznie wierzą w Życie po Życiu?
Bardzo ciekawy sposób postawienia pytania. Na
podstawie moich doświadczeń, absolutnie nie wątpię w istnienie Zaświatów. Zbyt
wiele razy otrzymywałem jednoznacznie potwierdzone informacje i dowody. A więc
zasadniczo, tak, uważam, że ludzie słusznie wierzą w ludzką egzystencję poza
fizycznym światem.
Lecz to czy ich wiara na temat Zaświatów jest słuszna czy nie, a to czy ich
przekonania przysłużą im się w Zaświatach, to całkiem osobne pytanie. Ktoś, kto
wierzy, że śmierć jest jak sen, z którego nie ma przebudzenia, może w prosty
sposób popaść właśnie w taki stan w Zaświatch. Ktoś kto wierzy, że będzie
ścigany przez Wysłanników z Piekieł, kiedy będzie szukał drogi do Nieba, może
uciekać przed nimi bardzo długo. Największy wpływ na nasze doznanie w Zaświatch
ma to, w co wierzyliśmy przed śmiercią.
Jako przykład mogę podać dwie sytuacje, w jakich się naprawdę znaleźli ludzie,
których odzyskałem z Focusu 23. Jedna z tych osób umarła i śniła przez wieki,
wierząc, że Pomocnicy, którzy ciągle próbowali dotrzeć do niej, są po prostu
częścią jej wiecznego snu. Znalazłem tę kobietę śpiącą na łóżku z baldachimem,
w zamku, a historia jej odzyskania znajduje się w mojej pierwszej książce
”Podróże w Nieznane”. Natomiast kobieta, która uciekała przed wysłańcami Piekła
była ciotką mojego przyjaciela. Kobieta ta umarła zaledwie kilka dni przed tym
zanim zacząłem jej szukać, a historia jej odzyskania znajduje się w mojej
drugiej książce “Podróż poza wszelkie wątpliwości”.
Czy istnieje jeszcze coś po Zaświatach, czy też
trwają one wieczne? A jeżeli tak, to czy się w końcu nie znudzą?
Zwykłem żartować z moim teściem, ministrem i
zapalonym golfiarzem, pytając czy mogłoby by mu się kiedyś znudzić wbijanie
piłeczki do dołka po kolei na każdym z pól golfowych w Niebiosach. Użyłem
terminu Zaświaty, aby opisać miejsce stworzone przez ludzi dla ludzie w
niefizycznym świecie, do którego idziemy po śmierci. Kiedy zbierałem materiały
na moje dwie kolejne książki, odkryłem, że w niefizycznym świecie znajduje się
coś więcej niż tylko Zaświaty, w których żyją ludzie. Są też inne obszary do
zbadania i poznania. Odkryłem także, że Zaświaty są, podobnie jak świat
fizyczny, szkołą, do której uczęszczamy aby rozwijać naszą Świadomość. Tak jak
przyszliśmy do fizycznego świata, aby lepiej zrozumieć to kim i czym jesteśmy,
tak przyjście do Zaświatów dało nam możliwość do kontynuowania tej nauki.
Odpowiedziałbym, że tak jak my, Zaświaty są wieczne. Możemy kontynuować rozwój
naszej świadomości w dowolny sposób. Są pewne przesłanki za kontynuowaniem
życia Tam, rozwijając naszą wiedzę kim i czym jesteśmy w sferze niefizycznej.
Są też takie, które skłaniają do powrotu do fizycznego świata, aby żyć tutaj,
dla tej czy innej przyczyny. Wszystko co robimy, wydaje się być nakierowane na
chwilę, kiedy ukończymy szkołę Ziemskiego Systemu Życia. Podczas ostatnich
partnerskich badań, które wykonywałem z moimi przyjaciółmi, odkryliśmy, gdzie
ten rozwój prowadzi. Historia tych odkryć i to co odkryliśmy, znajdzie się w
moich dwóch kolejnych książkach.
Czy można rozpoznać kogoś z twojej przeszłości,
np. mamę lub tatę. A jeżeli tak, to czy w jaki sposób można być pewnym, że to
nie jest jakiś zły człowiek, który wygląda jak oni (demon lub coś innego?)
Kiedy wkraczamy w Zaświaty, istnieje wysokie
prawdopodobieństwo, że jako pierwszą osobę, spotkamy kogoś, kogo rozpoznamy,
często matkę lub ojca, jeżeli umarli przed nami. Inni, których poznaliśmy
podczas naszego ziemskiego życia, mogą także przyjść nas odwiedzić, tak samo
jak my możemy ich poszukać.
Odnośnie złych istot, demonów, itd., nigdy nie spotkałem żadnego. Wierzę, że
wszystko to co w świecie niefizycznym jest przerażające, albo wywołuje nasz lęk
jest produktem naszego własnego strachu. Wiele razy ludzie wyrażali obawy przed
demonami czy potworami i wielu z nich odkryło prawdę dzięki osobistemu
doświadczeniu.
W mojej drugiej książce, “Podróż poza wszelkie wątpliwości” jest historia o
mężczyźnie, który panicznie bał się prześladującej go Banshee [irlandzkiej
zwiastunki śmierci]. Okazało się, że była produktem jego własnego strachu,
projekcją myśli z niefizycznego świata. Nie ma demonów i potworów, jedynie
nasze własne lęki.
Gdybyś mógł zadać pytanie Jezusowi albo Buddzie o
istotę fizycznego wszechświata, na które nie znaleziono dotąd odpowiedzi, a
która miałaby szansę zostać potwierdzona przez naukę w niedalekiej przyszłości,
bardzo podniosłoby to twój prestiż. Wystarczyłaby przecież odpowiedź na jedno z
takich pytań; Czy wszechświat upadnie sam i gdzie jest “czarna materia”; Czy
podróż z szybkością większą niż prędkość światła jest możliwa i jak; Czy Bóg
miał wpływ na ewolucję i jak do istnienia został powołany człowiek; Jak
powstało DNA i jak wiele informacji jest w nim przechowywanych; Czy powstanie
teoria Wielkiej Unifikacji (GUT) i czego jej jeszcze brakuje.
Przekonałem się, że wiedza o Życiu po Śmierci
jest dostępna dla każdego poprzez jego własne, bezpośrednie doświadczenie. Nic
co powiem może lub powinno wpłynąć na czyjeś przekonania dotyczące istnienia
Zaświatów. Nie ma sensu, aby ktoś wymieniał swoje obecne przekonania na moje.
Jedyna osoba, która potrzebuje dowodu na istnienie Życia po Śmierci, to taka,
która tego dowodu szuka. Trzy lata zbierałem dowody zanim uzyskałem absolutną
co do tego pewność. Mam nadzieję, że to co napisałem w moich trzech książkach
pomoże innym odnaleźć własne niezbite dowody znacznie szybciej.
A wracając do pomysłu przekonywania naukowców, to oni sami uporczywie
manifestują brak akceptacji niezbitych dowodów na istnienie zjawisk, które
wykraczają poza ich reguły. Jednym z najlepszych przykładów jest Laboratorium
na Uniwersytecie w Princeton. Dwaj naukowcy, którzy przez długie lata
prowadzili doświadczenia, mające potwierdzić, ze psychokineza istnieje
naprawdę, używali tradycyjnych, ”sprawdzonych” metod naukowych i statystyk.
Jeszcze inni naukowcy zaprzeczyli takiej możliwości, ponieważ uważali, że
ludzki umysł nie jest w stanie wpływać na fizyczne przedmioty. Następnym
przykładem jest medium działające na odległość, Joe McMoneagle, który z
powodzeniem pokazywał w telewizji, że jest w stanie dokładnie opisać nieznaną
scenerię, oddaloną o wiele mil. Ludzie nadal utrzymują, że nie jest to możliwe.
Moim zdaniem żadna ilość dowodów nie jest w stanie zmienić czyichś przekonań.
Mogą one ulec zmianie jedynie wówczas, gdy ludzie spotykają się z
niepodważalnymi dowodami poprzez własne, bezpośrednie doświadczenie. A nawet
wtedy przekonanie może być wystarczająco silne aby człowiek zaprzeczył temu,
czego doświadczył.
A wracając do twoich pytań, podczas moich podróży, znalazłem odpowiedzi na
niektóre z nich. Podróżowanie z szybkością większą od światła jest
ograniczeniem istniejącym jedynie w świecie fizycznym. Przebywanie milionów lat
świetlnych w ciągu kilku sekund jest łatwe w niefizycznym świecie, wiem,
ponieważ sam tak robiłem. Istota, którą nazywamy Bogiem, wbudowała ewolucję w
świat, w którym żyjemy. Wynika to jasno z ostatnio zebranych materiałów,
podczas partnerskich sesji badawczych, w których brałem udział. Obydwa z tych
zagadnień są opisane w moich dwóch kolejnych książkach.
W mojej drugiej książce, “Podróż Poza Wszelkie Wątpliwości”, informacje o
Wielkiej Unifikacji (GUT) są umieszczone w jednym z dodatków. Mój przyjaciel,
który przeszedł do Zaświatów, w trakcie trwania mojego trzeciego kursu Linii
Życia, przebywał tam kilka tygodni po swojej śmierci. Utrzymuje, że grawitacja
jest zjawiskiem elektro-magnetycznym i bardzo dokładnie je opisuje.
A tak przy okazji, jeżeli chcesz się trochę rozerwać kosztem fizyka, zapytaj ją
lub jego z czego składają się linie sił magnetycznych. Fizycy używają terminu
siły magnetycznej do wytłumaczenia w jaki sposób magnes używa siły na
odległość. Czymkolwiek te siły są, istnieją w kompletnej próżni, i są
pozbawione jakiejkolwiek fizycznej materialności. Kiedy fizyk próbuje
odpowiedzieć na twoje pytanie, nie bądź zdziwiony kiedy poczujesz, że kręcicie
się w kółko. Ich próby wytłumaczenia sił linii magnetycznych jako całkiem
zwykłego ziemskiego zjawiska, pokazują ich całkowity brak zrozumienia z czego
te siły się składają. Jeżeli nie są w stanie wytłumaczyć podstawowego dla całej
obecnej wiedzy zjawiska, to dlaczego mielibyśmy przyjmować ich osąd na temat
innych niewyjaśnionych zjawisk?
Skąd wiem czy pójdę do Nieba czy do Piekła?
To w co wierzysz w tej kwestii ma największy
wpływ na to gdzie pójdziesz i czego w Zaświatach doświadczysz. Następnym ważnym
czynnikiem jest to w jaki sposób przeżywamy życie, które wpływa na nasze
wierzenia.
W mojej drugiej książce “Podróż Poza wszelkie wątpliwości” jest rozdział
zatytułowany “Piekło Maksa”. Opowiada historię partnerskiego badania, podczas
którego ja i Rebeka szukaliśmy mężczyzny o imieniu Maks. Znaleźliśmy go w
jednym z piekieł Fokusu 25, i nie było ono wcale tym czego oczekiwałem. Okazało
się, że Maks przeżył swoje życie w sposób który wzbudził w nim określony
pociąg, który po śmierci zaprowadził go do piekła. Nie został tam posłany przez
nikogo za karę, i mógł je opuścić w dowolnym czasie. Sztuczka polega na tym, że
musi zdać sobie sprawę z tego gdzie jest i zmienić te aspekty siebie, które
trzymają go w piekle. Maks jest przekonany, że znajduje się w takim samym
miejscu jak ziemia, którą opuścił. Jedyną różnicą jest fakt, że wszyscy żyjący
tam gdzie on teraz, zachowują się w stosunku do niego tak, jak on zachowywał
się Tutaj.
W mojej czwartej książce, którą właśnie piszę, są opisane zarówno badania
dotyczące czegoś co nazywam Fałszywymi Rajami w Fokusie 25 jak i więcej
szczegółów na temat Piekła Maksa. Okazuje się, że istnieje wiele różnych Rajów,
charakterystycznych dla określonych systemów wiary ich mieszkańców. Nazwałem je
Fałszywymi Rajami, ponieważ każdy z nich ogranicza myśli, wiarę i działania
swoich mieszkańców. Kolejne badania Piekła Maksa odkryły szczegóły dotyczące
ludzkiej egzystencji w takich miejscach, oraz tego w jaki sposób można je
opuścić. Okazało się, że są Pomocnicy, którzy specjalizują się wyłącznie w
pomaganiu w wydostaniu się ludziom z Fałszywych Rajów i z Piekieł Fokusu 25.
To czy ty osobiście pójdziesz do Raju czy Piekła zależy wyłącznie od twoich
przekonań i wiedzy w czasie kiedy będziesz umierać. Do tego czasu możesz uczyć
się poznawać Zaświaty na własną rękę i znaleźć odpowiedzi na stawiane sobie
pytania. Z tego co wiem, w Zaświatach istnieje dużo więcej możliwości niż tylko
Raj lub Piekło.
Kiedy śnię o mojej babce (która nie żyje) wydaje
mi się oczywiste, że ona żyje, tylko przez te wszystkie lata (8 lat) ukrywała
się. Ta informacja bardzo mnie cieszy i mówię sobie, że znowu mogę zacząć ją
odwiedzać. Potem się budzę i jestem bardzo rozczarowany kiedy sobie zdaję
sprawę, że to był tylko sen. Jakie może być jego przesłanie?
Po prostu sen! Pamiętam jak sam mówiłem takie
rzeczy ponieważ nie rozumiałem, że sfera snów jest częścią struktury Zaświatów.
Ludzie z Zaświatów mogą odwiedzać nas w naszych snach. Moim zdaniem, twój
kontakt z babką wydarzył się NAPRAWDĘ. Była z tobą w twoim śnie, pragnąc
przekazać ci coś o swoim obecnym życiu. Powiedziała ci, że była ŻYWA w
Zaświatach przez ostatnie 8 lat. Jeżeli w jakikolwiek sposób interesujesz się
Życiem po Śmierci, gorąco zachęcam cię do kontynuowania tego kontaktu. Udawaj,
że to się dzieje naprawdę, posłuchaj tego co ma do powiedzenia, zadawaj jej
pytania i badaj jej możliwości. Możesz uzyskać Wiedzę dotyczącą Życia po
Śmierci poprzez bezpośrednie doświadczenie, a należy zacząć od wysłuchania
swojej babki i wyciągnięcia własnych wniosków.
Bardzo często ci którzy żyją w Zaświatach próbują skontaktować się z ludźmi,
którzy ciągle znajdują się w fizycznym świecie. Czasami ci ludzie utkwili w
takich miejscach jak Fokus 23, czasami przychodzą złożyć nam wizytę z Fokusu
27. Mam wrażenie, że to co powiedziała twoja babka to to, że była nadal żywa po
tym jak umarła i w miejscu, i w którym nie mogłeś jej zobaczyć, “ukrywała się”.
Ponawiam moją zachętę do odwiedzenia jej w swoich snach, i posłuchania tego co
ma do powiedzenia. Kiedy “dostaniesz” od niej znowu wiadomości, będę szczęśliwy
mogąc ci pomóc, tak jak tylko będę mógł.
W jaki sposób mogą otrzymać Hemi-Sync® i
spróbować Podróży w Zaświaty?
Poprzez skontaktowanie się z Instytutem Monroe’a
(TMI). Program, dzięki któremu nauczyłem się badać Zaświaty nazywa się Linią
Życia (Lifeline). Wcześniejszym wymaganiem jest uczestnictwo w pierwszym
programie TMI, nazwanym Podróż przez Bramę (Gateway Voyage). Obydwa są
6-dniowymi stacjonarnymi programami i w oparciu o doświadczenia z nich
wyniesione powstały moje pierwsze dwie książki.
Zawsze mnie dziwi, że ludzie, którzy mają takie
jak ty umiejętności nie zadają, wydawałoby się oczywistych pytań, w celu
zaspokojenia ziemskiej ciekawości: Kim był Kuba Rozpruwacz; Co się wydarzyło
Amelii Erhart; Kto naprawdę zabił JFK, Co naprawdę przydarzyło w Roswell. Czy
próbowałeś kiedyś zbadać którąś z tych spraw?
Niektórzy badają odpowiedzi na takie pytania,
lecz otrzymane odpowiedzi nie mogą zostać udowodnione w ten czy inny sposób, a
zatem czemu się trudzić? Kierunkiem moich badań było dowiedzenia się możliwie
jak najwięcej o wewnętrznej strukturze i działaniu Zaświatów. Wydaje mi się
ważne odpowiedzieć na pytanie gdzie pójdę po tym jak umrę. Zdaję sobie sprawę,
że nawet największa ilość dowodów nie wpłynie na czyjeś poglądy. Nie ma nic co
mógłbym podać innym jako niezbity dowód na istnienie Życia po Śmierci. Jedyne
co mogę zrobić, to opisywać własne doświadczenia i mieć nadzieję, że w ten
sposób zachęcę innych do własnych podróży i badań. Badanie pytań, które
postawiłeś może się oczywiście okazać interesujące. Może sprawdzę czy ktoś z
moich partnerów z badań grupowych, jest tym także zainteresowany.
Odnośnie reinkarnacji, czy to prawda że
kiedy bytujemy w Zaświatach jako czyste dusze, mamy skłonność do ponownego
łączenia się i planowania naszego wspólnego życia, być może grając różne role z
naszej następnej ziemskiej egzystencji?
Jest naprawę całe mnóstwo wyborów, które stoją
przed nami otworem, zakładając oczywiście, że nie utkniemy w środowisku Fokusu
23 lub 25. Zaplanowanie naszego przyszłego wcielenia jest jedną z wielu
dostępnych możliwości. W mojej trzeciej książce “Podróże w Zaświaty: Kreślenie
Mapy Nieznanych Terytoriów” odwiedziłem Stację Powtórnego Wejścia, miejsce
które mijamy, przy powrocie do życia w fizycznym świecie. Przewodnik Wycieczki
wyjaśnił w jaki sposób niektórzy z mijających Stację wcześniej przygotowali
tematy i zajęcia ze swojego wspólnie planowanego życia. Wiele szczegółów
dotyczących działania tego mechanizmu, jest naprawdę fascynująca.
Są także inne możliwości. Moja trzecia i czwarta książka zawiera “wywiady” z
niektórymi mieszkańcami Zaświatów, którzy postanowili tam zostać i żyć.
Niektórzy “pracują” w różnych centrach Fokusu 27: Planowania, Edukacji, Zdrowia
i Odmładzania; Rehabilitacji, Planowania, Humoru i innych. Niektórzy
“ukończyli” ziemską szkołę i żyją tam, zajmując się rzeczami, które ledwie
rozumiem.
A zatem moja odpowiedź brzmi “tak”, niektórzy spotykają się ponownie i planują
razem przyszłe życie, tak jak sugerowałeś, ale istnieje całe mnóstwo innych
wyborów.
Czy jest jakiś sposób aby dowiedzieć się jakie
relacje wiązały nas z kimś w poprzednim życiu i czy postanowiliśmy sobie
nawzajem pomóc w życiu obecnym?
Przeżyłem kilka razy dokładnie to o co
zapytałeś; zdawałem sobie sprawę, że ktoś z fizycznego świata jest kimś kogo
znałem w moim poprzednim wcieleniu, ale nie mam na to jakiegoś szczególnego
sposobu. Dla mnie za każdym razem to było coś “co wiedziałem”, nawet jeżeli
wątpiłem w swoją rzeczywista wiedzę. Z czasem wychodzą na jaw drobiazgi, które
wskazują na nasze poprzednie wspólne życie, wtedy najbardziej pożyteczne
okazują się wspólne wspomnienia z tamtego okresu.
Gdybym miał sugerować jakąś metodę, byłoby to udanie się do Fokusu 10 i
poproszenie o weryfikację naszego przeczucia, że już wcześniej spotkaliśmy daną
osobę. Tak jasno jak to możliwe, bez żadnej własnej interpretacji zapisz
wszystkie wrażenia i odpowiedzi jakie otrzymasz. Znajdź sposób na podzielenie
się tą informacją z osobą, której ona dotyczy i zobacz co się stanie.
Jestem członkiem Listy Dyskusyjnej Voyagers i
zauważyłem, że wspomniałeś o spotykaniu przez grupowe ekspedycje Boba Monroe’a.
Jestem ciekaw; jak się Bob czuje? W którym Fokusie spędza najwięcej “czasu”? Na
jakich sprawach głównie się skupia?
Miejscem, w którym najczęściej spotykamy Boba
jest Instytut Monroe’a w Fokusie 27. Zawsze czeka, kiedy przybywają nasze
zespoły i bierze na siebie obowiązki miejscowego przewodnika. Nasz zespół
zawsze przybywa z przygotowanymi wcześniej pytaniami a Bob zabiera nas do
miejsca lub osoby, gdzie możemy otrzymać potrzebne informacje. Poziom fokusu
wydaje się stanowić narzędzie eksploracji, którego używa aby zaprosić ludzie do
niefizycznego świata. Spotykamy go w Fokusie 27, ale jestem pewny, że odwiedza
także inne miejsca. Mało wiem o tym, czym się zajmuje poza tym. W naszych
kontaktach nadal wydaje się być skupiony na tym co rozpoczął Tutaj. Bob nadal
interesuje się udzielaniem innym pomocy w przekształcaniu wierzeń w Wiedzę,
poprzez wspieranie ich na wiele sposobów. Prawdopodobnie zaangażowany jest w
dużo więcej spraw, ale wszystkie nasze kontakty dotyczą zgłębiania Życia po
Śmierci i jego roli jako miejscowego przewodnika. Moja trzecia i czwarta
książka, czwarta w trakcie pisania, zawierają wiele zapisów dotyczących
współdziałania Boba ze mną i z naszym zespołem.
Zobaczyłem twój list na Liście Dyskusyjnej
Voyagers i przeczytałem opis kryształu, który odwiedziłeś. Jestem mocno
przekonany, że i ja byłem w tym samym miejscu. Chciałem zapytać, gdzie
dokładnie to jest? Czy to jest jakiś rodzaj miejsca spotkań?
Kryształ znajduje się w jednym z pomieszczeń w
Instytucie Monroe’a w Fokusie 27. Po raz pierwszy zobaczyłem go podczas 27
programu badawczego w lutym, 1996 roku. Jest to miejsce, gdzie zespół badawczy,
pracujący w systemie partnerskim, spotyka się na początku sesji i gdzie zawsze
na nas czeka Bob.
Czy ludzie chorzy umysłowo, lub z poważnymi
umysłowymi zaburzeniami zdają sobie sprawę z Życia po Śmierci i czy po
przejściu mają tego świadomość?
Z moich nielicznych w tej kwestii doświadczeń
wydaje się, że odpowiedź jest twierdząca. Dostępny w sekcji Źródeł na tej
stronie artykuł opowiada o historii odszukania babki, która umarła w końcowej
fazie choroby Alzheimera. W jej przypadku objawy związane z chorobą utrzymywały
się przez jakiś czas po śmierci.
Na podstawie tej historii ktoś mógłby dojść do wniosku, że taki jest los
wszystkich, którzy umierają cierpiąc na niedowład sił umysłowych, ale z moich
badań wynika, że tak nie jest. Niedowład umysłowy w świecie fizycznym jest
często wynikiem choroby albo uszkodzenia fizycznego ciała. W Zaświatach jedyne
co wydaje się trwać to mentalne przyzwyczajenie do stanu choroby. Wydaje się
warte zauważenia, że gdy tylko ktoś się skontaktował z babką opisaną we
wspomnianym wcześniej artykule, była ona w stanie działać bardziej racjonalnie.
Wiem także, że są Pomocnicy wprawieni w pomaganiu nowo przybyłym w zdobyciu
świadomości na temat ich nowego miejsca pobytu, niezależnie od stanu
umysłowego, w jakim się przybyli znajdują.
Czy osoba, która przeszła do Zaświatów, może
zdecydować o reinkarnacji, która pozwoli jej powrócić do ukochanych osób, które
zostawiła? Powiedzmy, że np. umarło dziecko, po czym matka zachodzi w ciążę.
Czy to dziecko może reinkarnować i odrodzić się w tej samej matce/rodzinie?
Powiedziałbym, że opisana sytuacja jest
całkowicie możliwa. Nie znam żadnego konkretnego przypadku z własnego
doświadczenia, ale jeżeli wszystkie zainteresowane strony zgadzają się na to,
to nie widzę przeciwwskazań.
Moja Matka umarła 9 lat temu. Bardzo za nią
tęsknię. Dlaczego, jeżeli naprawdę możemy komunikować się z ludźmi, którzy
opuścili Fizyczny Świat, tak rozpaczliwie tęsknimy za tymi, którzy odeszli
przed nami? I czy może się tak zdarzyć, że kiedy umrę, nie będę mogła się z nią
zobaczyć ponieważ ona przejdzie na dalsze poziomy?
Wydaje się, że tęsknimy za ludźmi tak
rozpaczliwie, ponieważ nie wiemy jak się z nimi skomunikować, i nie zdajemy
sobie sprawy, że taka komunikacja jest możliwa. Może nie uczymy się tego,
ponieważ nie wierzymy, że to jest możliwe. Może akceptujemy wierzenia innych,
którzy mówią, że to niemożliwe lub złe lub godne potępienia lub niebezpieczne?
Moim zdaniem, im więcej z nas opanuje zdolności percepcyjne wystarczające to
skomunikowania się z tymi w Zaświatach, tym mniej z nas będzie tak rozpaczliwe
tęskniło za bliskimi. Zakładam, że tęsknisz za matką tak bardzo, ponieważ nie
komunikowałaś się z nią odkąd umarła. Może będziesz chciała rozważyć możliwość
nauczenia się jak to zrobić.
Nie mam stanowiska w kwestii szansy stracenia kogoś po tym jak umrzesz, ponieważ
ten ktoś poszedł dalej. Z mojego doświadczenia wynika, że możemy odnaleźć
każdego o dowolnej porze jeżeli rozwiniemy wystarczająco nasze zdolności
percepcyjne. Rozwój takich umiejętności jest dużo łatwiejszy w Zaświatch niż
tutaj, w fizycznym świecie.
Czy w Zaświatch rezygnujemy całkowicie z
fizycznych kształtów, a jeżeli tak, to w jaki sposób można rozpoznać bliskich i
przyjaciół?
Twoje pytanie zakłada dokładnie to samo, co
zakładałem ja, gdy pierwszy raz wyruszałem badać Zaświaty. Zakładałem, że
jedynymi zmysłami dostępnymi dla mnie w niefizycznym świecie, będą te, których
używałem w świecie fizycznym, wzrok, słuch, smak, dotyk i węch. To prowadziło
do zrozumiałej frustracji, kiedy odkryłem, że żaden z tych zmysłów nie działa w
niefizycznym świecie. Stopniowo rozwinąłem świadomość innych zmysłów, które
pozwoliły mi na porozumiewanie się z innymi w niefizycznym świecie. To dzięki
tym innym zmysłom możemy rozpoznawać przyjaciół i bliskich niezależnie od tego
jaki przyjmują kształt.
A wracając do pierwszej części twojego pytania, wygląda na to, że możemy przyjąć
w Zaświatach dowolny kształt. Możemy np. ukazywać się w naszym ziemskim
kształcie, mając tyle lat ile tylko sobie życzymy. Nowo przybyli z
przyzwyczajenia zachowują kształt fizyczny sprzed śmierci do tego stopnia, że
nadal mają rany, które mieli w chwili śmierci.
Zauważyłem, że z czasem niektórzy mieszkańcy Zaświatów, zaczynają przypominać
światło w różnych kolorach i kształtach. Najczęściej spotykanym jest jajkowaty
kształt owalu. Niektórzy stają się najbardziej olśniewającym białym światłem,
jakie można sobie wyobrazić. Przypomina mi się sprawa mężczyzny, o którym
wiedziałem, że nazywa się Dr. Ed Wilson. Miesiące po tym jak Ed umarł
spotkaliśmy się i wyglądał dokładnie tak jak go zapamiętałem. Nie widziałem go
jakiś czas a następnym razem Ed był obecny na nabożeństwie żałobnym za Boba
Monroe’a. Na początku nie miałem pojęcia co to za jasne światło otacza Boba i
Nancy z tyłu i od góry, ale kiedy skupiłem moją uwagę rozpoznałem Eda. Nie
jestem pewien czy rozpoznałem go, bo powiedział coś czego nie usłyszałem w
stylu, Hej Bruce, to ja Ed, czy też rozpoznałem go poprzez moje niefizyczne
zmysły.
W różnych okresach mojego życia, ktoś ze mną był.
Czasami zauważam ruch w moją stronę, a kiedy odwracam się aby sprawdzić, nikogo
nie ma. Ale jestem tego pewien. Ostatnio, przed wakacjami, czułem się po raz
pierwszy od lat spokojny. Byłem z moim przyjacielem i jego córką, po skończonym
przyjęciu, przygotowaliśmy się do snu. Ktoś klepnął mnie w tylną część ciała. A
kiedy się odwróciłem nikogo nie było. Kilka dni później nastąpiły poważne
komplikacje w moim małżeństwie. Myślę, że tym kimś była moja matka, tak jak za
życia mówiąca “Nie daj się”. Czy to możliwe? Jak się tego mogę dowiedzieć?
Wrażenie niefizycznej obecności kogoś jest dosyć
częstym zjawiskiem, chociaż wiele osób próbuje to zbagatelizować zaprzeczając,
że coś takiego mogło mieć miejsce. Takie rzeczy często zdarzają się kiedy
pozwalamy naszej uwadze płynąć swobodnie, a w momencie gdy skupimy ją tam,
gdzie czujemy czyjąś obecność, wrażenie znika. Ale tak jak powiedziałeś
“jesteśmy pewni”.
Tak się dzieje, ponieważ błądząca uwaga nie jest ograniczona fizycznymi
zmysłami, takimi jak wzrok czy słuch, ale zdolna także do odbioru bodźców za
pomocą zmysłów niefizycznych. Gdy tylko “obracamy się by sprawdzić” za pomocą
fizycznego wzroku, zmuszamy naszą świadomość do skoncentrowania się na
fizycznych oczach, kosztem niefizycznych zmysłów. Tych którzy nas odwiedzają,
nie można zobaczyć za pomocą fizycznych oczu, więc skupiając całą naszą uwagę
na tym co widzą fizyczne oczy, równocześnie blokujemy świadomość zmysłów,
dzięki którym moglibyśmy ich zobaczyć. To co w takich doświadczeniach jest
prawdą to uczucie przez ciebie opisane: ”ale jestem tego pewny”.
Moje pytanie dotyczy Fokusu 25. Zakładałem, że
tacy ludzie jak ty nie odwiedzają tego miejsca ponieważ nie mogą, lub nie ma to
sensu jako, że ludzie stamtąd i tak nie będą odpowiadać na pytania, zamknięci
we własnym kręgu przekonań. Jeżeli tam idziesz, to czy oni cię widzą? Czy widzą
Pomocników?
Do niedawna nie poświęcałem zbytniej uwagi
Fokusowi 25. Wyobraź sobie, miały na to wpływ wypowiedzi Boba Monroe’a, z
których wynikało, że odzyskiwanie ludzi z tego miejsca jest bardzo trudne, więc
nie sprawdzałem innych aspektów tej kwestii. Byłem w Piekle Maksa, to
doświadczenie tyczące się Fokusu 25 jest opisane w mojej drugiej książce, ale
to wszystko. Na podstawie tego doświadczenia wiem, że jego mieszkańcy mogą mnie
zobaczyć. Z późniejszych doświadczeń wiem, że widzą także Pomocników. Ale
podejrzewam, że ich percepcja uzależniona jest od ograniczeń w sferze ich
przekonań, zresztą dokładnie tak jak nasza.
Kiedy rozpoczęliśmy poszerzone badania partnerskie w sierpniu ubiegłego roku, to
właśnie Bob zaprowadził nas do źródła informacji o Fokusie 25. Skontaktował nas
z ludźmi, którzy żyli kiedyś w Piekłach i Fałszywych Rajach Fokusu 25, a oni
stworzyli nam niemalże kompletny obraz tego, jak takie miejsca działają.
Wszyscy ci, z którymi rozmawialiśmy pracowali nad uwalnianiem ludzi z takich
miejsc, ale aby to robić, trzeba posiadać bardzo specyficzne umiejętności.
Ponieważ oni wszyscy mieszkali w takich miejscach, doskonale rozumieli
wszystkie niuanse, wedle których te miejsca działają oraz to co należy zrobić,
aby kogoś stamtąd wydostać. Bob miał rację, niezwykle trudno jest uwolnić kogoś
z Piekła lub Fałszywego Raju Fokusu 25. Moja czwarta książka, nad którą pracuję
zawiera wszystkie te i inne materiały. Muszę przyznać, że są to miejsca
fascynujące, niektóre z nich to prawdziwe światy, w pełnym tego słowa
znaczeniu. Ich zbadanie pozwoliło odkryć wiele spraw i w dużym stopniu
przyczyniło się do zrozumienia rzeczywistości fizycznych i niefizycznych. Czuję
się uprzywilejowany faktem, że brałem udział w tych badaniach, które pozwoliły
na lepsze zrozumienie tego co to oznacza być więcej niż tylko fizycznym ciałem.
A co z komunikacją za pomocą tabliczek oujia?
Zasada pracy tabliczek ouija wydaje się polegać
na umożliwieniu podświadomego kontrolowania sił dwóch ludzi, w celu
naprowadzenia wskaźnika na litery, itp. To tylko moje prywatne zdanie, ale
osiągnięty przypadkowy kontakt wydaje się mieć związek z “kontrolowaniem
podświadomością” ruchów wskaźnika. Aby tabliczka działała, przynajmniej w
przypadku nowicjuszy, ruch wskaźnika jest dokonywany podświadomie. Z definicji
nowicjusz nie może być świadomy “siły napędowej” ruchu wskaźnika. Może nią być
dowolna osoba: zmarły; jeden z ludzi trzymających wskaźnik, żyjąca osoba,
obecna w pokoju; lub ktokolwiek inny.
Nawiązując teraz do tego, która z niefizycznych osób, miałaby najłatwiejszy
dostęp do użytkowników tych tabliczek, powiedziałbym że taka, która zamieszkuje
poziom rzeczywistości możliwie najbliższy fizycznemu światu. Z mojego
doświadczenia wynika, że najbliżej położone są poziomy nazywane Fokusem 22 i
23. W Fokusie 22, ludzie są nadal fizycznie żywi, ale nieprzytomni (w śpiączce,
pod wpływem środków odurzających, pijani lub wariaci), i z takimi ludźmi
komunikacja jest możliwa. Nie spędziłem zbyt dużo czasu w Fokusie 22. Fokus 23
to obszar, najbliższy ziemskiej rzeczywistości, gdzie przebywają umarli. Wielu
z nich utkwiło w Fokusie 23 ponieważ nadal zajmują ich ziemskie sprawy. To
pozwala im na łatwą komunikację z fizycznym światem. Dla mnie to najbardziej
prawdopodobni kandydaci do kontaktów za pomocą plansz spirytystycznych. A
zatem, przynajmniej dla nowicjuszy, jest spora szansa, że plansze
spirytystyczne pozwolą im nawiązać kontakt z mieszkańcami Fokusu 23.
Może pomóc dodanie afirmacji, w której wyrażamy intencję kontaktu z “kimś kto
jest mądry, inteligentny i rozumie więcej ode mnie”. Ale nie jest pewien czy to
zadziała biorąc pod uwagę podświadoma kontrolę tabliczek. Najłatwiej będzie
nawiązać kontakt z tymi co przebywają najbliżej ziemskiej rzeczywistości.
Świadomość vs Podświadomość. Fokus 10 jest celowym, świadomym wejściem do sfery
niefizycznej. Trochę bardziej świadomym dostępem do podświadomości, jeżeli tak
wolisz. Do doświadczeń wywoływanych poprzez tabliczki ouija, można by było
chyba porównać stan medytacji. Lecz zwykle osobom medytującym mówi się aby
pozwolili płynąć myślom bez przypisywania im jakichkolwiek znaczeń. Inaczej niż
przy używaniu plansz spirytystycznych. Użytkownicy celowo przypisują znaczenie
wszystkiemu co przechodzi “przez plansze” bez wiedzy na temat skąd to
przychodzi. Ktoś żyjący w Fokusie 23 może wejrzeć w fizyczny świat. Możliwe, że
widzi nawet takie rzeczy, których my nie jesteśmy w stanie zobaczyć. Zatem jest
możliwe, że taka osoba posiada wiedzę na temat rzeczy, o których myślimy, że są
tajne. Taką informacje pochodzącą z kontaktu za pomocą plansz spirytystycznych,
należy sprawdzić. Może to wyglądać na użyczanie wiarygodności źródłu, ale nawet
psychopaci mogą napisać całkiem wiarygodnie brzmiące historyjki. Mówiąc krótko
– sądzę, że plansze spirytystyczne mogą być użyte, dla nawiązywania cennych
kontaktów, ale należy się liczyć z ich niskim stopniem skuteczności, która
wymaga bardzo doświadczonych użytkowników.
Z tego co zrozumiałem to Bruce dokonuje swoich
eksploracji poprzez użycie wyobraźni? W czym jego metoda różni się od
tradycyjnego OBE [doświadczeń poza cielesnych]? Kiedy używamy naszej wyobraźni,
to czy w rzeczywistości przechodzimy w inny wymiar świadomości?
Tak, możesz powiedzieć, że kiedy używamy naszej
wyobraźni to w rzeczywistości wchodzimy w inny wymiar rzeczywistości. Dla mnie
wyobraźnia jest takim samym zmysłem jak wzrok, słuch, itd. Może jeżeli zapytasz
kogoś w jakiej części świadomości ma miejsce OBE, to wtedy moje używanie
“wyobraźni” wyda ci się bardziej zrozumiałe.
Jeżeli zbiegi okoliczności są w pewnej mierze
wiadomościami z planu metafizycznego, to w jaki sposób do nich dochodzi?
Podczas badania miejsca zwanego Centrum
Planowania w Fokusie 27, przewodnik opowiadał o zbiegach okoliczności jako
narzędziu zarządzania linią czasu/zdarzeń. Dokładna relacja jego wypowiedzi
zajmuje połowę rozdziału mojej następnej książki, ale mówiąc w skrócie...
Przypuśćmy, że pracujesz jako projektant w fabryce zajmującej się wytwarzaniem
skalpeli chirurgicznych, i że pracujesz nad ulepszeniem takiego skalpela. Ktoś
w Fokusie 27 może użyć miejsca, zwanego Salą Jasnych Idei w Centrum Edukacji
aby wynaleźć idealny skalpel. Projektantowi skalpeli może potem przyśnić
się sen, w którym będzie odtworzony proces wynajdywania. Ten człowiek może być
obsadzony w roli wynalazcy w tym śnie, aby doświadczył procesu tworzenia
niejako z pierwszej ręki.
Potem, niektóre aspekty związane z tym projektem mogą być użyte jako impuls
pobudzający pamięć snu. Może w czasie udziału w konwencji sprzedawców maszyn,
będzie poprowadzony do stoiska prezentującego maszynę, która jest w
stanie szlifować ostrze skalpela w dowolny sposób. Podczas oglądania maszyny,
wspomnienie wynalazku ze snu zostanie odtworzone w jego pamięci, poczynając od
miejsca, w którym zostało wynalezione ostrze. Jeżeli ten człowiek zobaczy
nagranie może przypomnieć sobie cały sen i dokonać wynalazku w jednym z
momentów nazywanych “przebłyskami geniuszu”. Potem może on opisać zobaczenie
szlifierki, która pozwala szlifować ostrze skalpela w dowolny sposób jako zbieg
okoliczności, który wydarzył się dokładnie w momencie kiedy zastanawiał się nad
pomysłem inaczej szlifowanego ostrza. Dla zwiększenia szans na pomyślny
transfer wzoru idealnego skalpela, ten człowiek może być nakierowany na kolejny
zbieg okoliczności, który pobudzi jego pamięć. Być może, na długo przed
planowaną konwencją, przyjaciel, którego nie widział od lat, planował
uczestnictwo w tym samym pokazie maszyn. Mogą się razem spotkać w śnie
dotyczącym wynalazku. W tym śnie mogą się spotkać, gdy ten człowiek stoi przed
szlifierką. Następnie podczas trwania konwencji w fizycznym świecie, ten stary
przyjaciel również może być poprowadzony do wzięcia w niej udziału. Przypadkowe
spotkanie z przyjacielem, i wspomnienie snu, może także popchnąć naszego
projektanta do przypomnienia sobie wzoru skalpela. W tym przykładzie, zbieg
okoliczności stanowi następstwo poczynań kogoś z Fokusu 27, kto próbuje
nakierować czyjąś uwagę na coś co chce mu przekazać. W powyższym przypadku,
projektant pragnął wynaleźć lepszy skalpel chirurgiczny a Pomocnicy z Fokusu 27
użyli przypadku jako narzędzia, dzięki któremu otrzymał on odpowiednią pomoc w
realizacji swojego pragnienia. Jest to częsty sposób wzajemnego oddziaływania
pomiędzy fizyczna i niefizyczną rzeczywistością.
Jak w Zaświatach działa czas, a może Zaświaty są
ponadczasowe?
Aspekt czasu jest czymś co chciałbym lepiej
rozumieć i móc lepiej wytłumaczyć. Moja kolejna książka opowiada o pewnych
szczegółach tego zagadnienia i udziela obszerniejszego wyjaśnienia, niż to na
które mogę sobie pozwolić tutaj.
Aby zrozumieć czas z niefizycznej lub zaświatowej perspektywy, może się okazać
przydatne oddzielenie od siebie czasu i wydarzeń jako dwóch osobnych rzeczy
Patrząc z punktu widzenia niefizycznej rzeczywistości, ciągi wydarzeń nadal mogą
być obserwowane w kolejności w jakiej miały miejsce w rzeczywistości fizycznej.
Czas jest pasmem pomiędzy różnymi wydarzeniami, które mają miejsce w fizycznym
świecie. Niektóre z tych innych wydarzeń to np. ruchy planet. Każdy kolejny
krok w obrotach ziemi dookoła słońca, lub księżyca dookoła ziemi, może zostać
opisany jako wydarzenie w ciągu wydarzeń, które składają się na ten obrót.
Wydarzenia z naszego życia, lub życia innych, mogą być powiązane z innymi
wydarzeniami z fizycznego świata, takimi np. jak położenie ziemi względem
słońca.
Ponieważ w fizycznej rzeczywistości te zmiany idą tylko w jedną stronę, to
wszystkie “splątane” ze sobą wydarzenia także podążają w jednym kierunku.
Planety nie zatrzymują się by zacząć się obracać w drugą stronę. A zatem “czas”
znany z fizycznej rzeczywistości idzie tylko w jednym kierunku, który nazywamy przyszłością.
Mówiąc bardzo ogólnie dzieje się tak dlatego, ponieważ serie wydarzeń z naszego
życia są uzależnione od tego co się dzieje z planetami
W Niefizycznej rzeczywistości nie ma fizycznych planet, z którymi mogą być
powiązane wydarzenia. A zatem ciągi wydarzeń, które w kolejnej książce nazywam
liniami zdarzeń, widziane z niefizycznej perspektywy nie mają przeszłości,
teraźniejszości ani przyszłości, z wyjątkiem sytuacji, kiedy są powiązane z
innymi wydarzeniami ze świata fizycznego.
W niefizycznej rzeczywistości, te linie zdarzeń mogą być widziane dosłownie w
dowolnym kierunku. Tam, możemy doświadczać bezpośrednio wydarzeń, które działy
się w fizycznej “przeszłości”. Ruch w inną stronę, gdzie prowadzą linie zdarzeń
pozwala zobaczyć rzeczy, które “prawdopodobnie” wydarzą się w fizycznej
przyszłości. Powiedziałem prawdopodobnie jako, że wybory, których
dokonujemy w fizycznym świecie nieustannie zmieniają linię wydarzeń z
przyszłości.
Jeżeli się zatrzymamy i uporządkujemy kroki prowadzące od jednej linii wydarzeń
do następnej, będziemy mogli dostrzec inne wydarzenia z fizycznego świata,
które się dzieją równocześnie z wydarzeniem na linii zdarzeń, które
zatrzymaliśmy. Na przykład, jeżeli zdalnie oglądamy wydarzenia rozgrywające się
w starożytnym Egipcie, możemy się zatrzymać, uporządkować “poboczne kroki” i
zacząć oglądać wydarzenia dziejące się równocześnie, powiedzmy w Chinach. A
zatem możemy zobaczyć wydarzenia rozgrywające się Chinach, w tym samym “czasie”
co te w Egipcie.
Te linie zdarzeń istnieją w sferze świadomości, której Bob Monroe nadał nazwę
Fokusu 15. Jedną z rzeczy, których uczą się uczestnicy programu U Wrót Podróży
(Gateway Voyage) w Instytucie Monroe’a jest sposób koncentrowania uwagi na
Fokusie 15 w celu poznania go.
A zatem, z mojego punktu widzenia niefizyczna rzeczywistość nie jest
“ponadczasowa”, ale raczej zawiera w sobie wszystkie wydarzenia, które
wydarzyły się lub prawdopodobnie wydarzą się. Zamiast “braku czasu” użyłbym
określenia “cały czas”.
Ludzie w Zaświatch posiadają zmysł czasu, który odnosi się do obserwowanych
przez nich wydarzeń w świecie fizycznym. Mogą zobaczyć czas/linie zdarzenia,
porównać z tym to co się dzieje w danej chwili w świecie fizycznym i w ten
sposób odczuć czas.
Prawdopodobnie jest to przyczyna dla której media, przepowiadające czyjąś
przyszłość opisują to co się wydarzy w odniesieniu do innych wydarzeń, które
będą miały miejsce w tym samym czasie. A zatem zamiast stwierdzenia, że to i to
wydarzy się 3-go października, o 5:16 po południu, często mówią coś takiego:
“to się wydarzy po tym jak spotkasz mężczyznę w niebieskiej narciarskiej
kurtce”. Prawdopodobnie widzą linie wydarzeń, ale poprzez podejmowane przez nas
decyzje, sami ciągle zmieniamy dokładny czas tego co się ma wydarzyć.
Co jest przyczyną Deja Vu, uczucia bycia gdzieś
lub robienia czegoś wcześniej?
Jestem pewien, że jest wiele przyczyn Deja Vu.
Wspomnienia z przeszłości, prorocze sny, i inne. W mojej kolejnej książce,
planowanej na Jesień 1999, Deja Vu jest wyjaśnione poprzez pracownika Centrum
Planowania jako “kolejny dobry przykład zarządzania czasem/zdarzeniami”.
Podczas wycieczki po Centrum Planowania, wyjaśniono nam, że czasami różne
techniki są używane przez niefizycznych Pomocników, aby dać nam możliwość
wglądu w nadchodzące w naszym życiu wydarzenia. Często Deja Vu jest właśnie
nikłym wspomnieniem pamięci z takiego podglądu. Deja Vu jest czasami wysiłkiem
ze strony istot niefizycznych mającym na celu skierowania na coś naszej uwagi.
W takim celu może być ono użyte przez naszą Wyższą Jaźń. Wyciągając wnioski z
tego co powiedział przewodnik z Centrum Planowania, podczas Deja Vu warto by
było skoncentrować naszą uwagę na tym co może mieć coś wspólnego z tym
przeżyciem.
Czy kiedykolwiek jako indywidualne dusze (lub
może lepiej nasze tożsamości) byliśmy pozbawieni świadomości? Jeżeli zostaliśmy
stworzeni, to nie mogę sobie wyobrazić w jaki sposób byliśmy zawsze świadomi, i
czy to oznacza, że będziemy musieli kiedyś się zrzec naszej świadomości?
Trudność w odpowiedzi na twoje pytanie ma swoje
źródło w sformułowaniu “jako indywidualne dusze (lub może lepiej nasze
tożsamości)”. Moja odpowiedź może się okazać nieco skomplikowana, ale naprawdę
nie jestem w stanie przy moim rozumieniu tego problemu, wyjaśnić tego lepiej. A
zatem, posłuchaj mnie przez chwilę uważnie.
Rozumiem, że z perspektywy fizycznego świata, “Ja” żyjący w moim fizycznym ciele
wydaję się być indywidualna duszą. Z tej perspektywy “Ja” zostałem stworzony w
trakcie narodzin w moim obecnym wcieleniu. A zatem wynika z tego, że przed
stworzeniem mojego “ja”, ono nie istniało. W takim ujęciu, w chwili fizycznej
śmierci przestanę istnieć.
Lecz z nieco dalszej perspektywy, rozumiem, że “Ja” było świadome w innych
fizycznych ciałach w poprzednich wcieleniach. A zatem musiało zostać stworzone
przed tymi wszystkimi wcieleniami. A zatem znowu wydawać by się mogło, że był
czas, poprzedzający moje wszystkie wcielenia, kiedy nie byłem istotą świadomą.
Ale co się stanie wówczas kiedy spojrzę na wielokrotne wcielenia mojego “Ja”
(jako indywidualnej duszy z twojego pytania) z odrobinę dalszej perspektywy?
Kiedy dotrę do momentu kiedy “Ja” zostało stworzone. Kiedy to zrobię, odkryję,
że rzeczywiście istniał czas przed tymi wszystkimi wcieleniami mojego “Ja”.
Odkryję znacznie większą wersję mnie samego, którą ja nazywam Dyskiem, a Monroe
nazywał Ja/Tam. I odkryję jak ta większa wersja mnie stworzyła wielokrotne
wcielenie siebie samej, identyfikowane w jej obecnym życiu ziemskim jak Bruce.
W trakcie poznawania Dysku, lub jak niektórzy wolą Wyższego Ja, odkryłem że
składa się z wielu własnych wcieleń, które ukończyły swoje cykle życiowe w
świecie fizycznym. Z tego wyciągnąłem następujące wnioski.
Po pierwsze, “ja” żyjące i umierające w fizycznym świecie pewnego dnia połączy
się z Dyskiem jako jego trwała część, istniejąc w tej nieco większej
perspektywie. Zakończenie cyklu życiowego moich “Ja” skutkuje kontynuowaniem
świadomej egzystencji. A zatem tak jak fizyczna śmierć nie jest zakończeniem
egzystencji duszy fizycznego Buce’a, tak ukończenie cyklu moich wcieleń także
nie prowadzi do takiej formy śmierci. Wielokrotne wcielenia kolejnych wersji
Bruce’a, po ukończeniu swoich cykli, w dalszym ciągu istnieją.
A zatem wracając do problemu stworzenia na początku tej wielokrotnej wersji
wcieleń Bruc’a. Dalsze badanie Dysku ujawnia, że “pierwszy Bruce” został
stworzony przez ten Dysk. Części tego Dysku (które ukończyły swoje cykle
życiowe) “użyczyły” części swoich osobowości do stworzenia nowej i wyjątkowej
tożsamości, którą jest “pierwszy Bruce”. W takim ujęciu pierwszy Bruce istniał
zanim został stworzony, jako część większej całości. Te części istniały przed
momentem gdy zostały złożone w unikalna kombinację, z której powstał Bruce. A
zatem, z odpowiednio wysokiej perspektywy, sam Bruce istniał zanim został
stworzony.
Jeżeli odkryje się pochodzenie wielokrotnych wcieleń “istnień”, które tworzą
Dysk, to odkrywa się znacznie więcej. Istniała “jednostkowa świadomość”
(nazwana Pragnieniem Poznania w mojej pierwszej książce), która je wszystkie
stworzyła. Szukając dalej można odkryć, że Pragnienie Poznania zostało
stworzone przez Dysk, który istniał, nawet w bardzo odległym czasie. A zatem
tak jak Bruce istniał przed tym jak został stworzony, tak samo istniało
Pragnienie Poznania.
Jeżeli będziesz poszukiwał jeszcze dalej, w czasie zanim Bruce istniał,
znajdziesz jeszcze więcej wersji Bruce’a. Podążając tym śladem dojdziesz w
końcu do Pierwotnego Twórcy, zwanego przez niektórych ludzi Bogiem. Ciągle
pozostaje pytanie kto stworzył Pierwotnego Twórcę? Nie poszedłem w moich
badaniach aż tak daleko, mój umysł z trudem nawet rozumie to, co odkrył do tej
pory.
Wracając do twojego pytania: Jeżeli zostaliśmy stworzeni, to nie mogę sobie
wyobrazić w jaki sposób byliśmy zawsze świadomi, i czy to oznacza, że będziemy
musieli kiedyś się zrzec naszej świadomości?
Patrząc nawet z bardzo wielu perspektyw mojego “Ja”, ja z kolei nie mogę sobie
wyobrazić, że mogliśmy kiedyś być nieświadomi. A to prowadzi mnie do
przekonania, że zamiast wyrzekania się naszych świadomości, nadal żyjemy,
dodając do siebie nasze świadomości i czerpiąc dzięki temu wiedzę z naszego
większego wariantu tożsamości.
Czym są pokrewne dusze?
Uważam, że jako istoty jesteśmy zarówno
kobietami jak i mężczyznami. Powiedzmy, że spisujemy wszystkie możliwe cechy
ludzkie i potem klasyfikujemy niektóre z nich jako “męskie”, niektóre jako
“żeńskie” a inne jeszcze jako “wspólne”. Ale ponieważ żyjemy w fizycznym
świecie albo w ciele kobiety albo mężczyzny, mamy skłonność do przeżywania i
wyrażania nas samych, tak jak byśmy byli jednym lub drugim. Czyli ja jako
mężczyzna wierzę, że większość posiadanych przeze mnie cech jest męska, a
reszta to cechy wspólne.
Lecz jako cała istota posiadam wszystkie trzy grupy cech. Kobieca część mnie
nadal istnieje, to część której nie ujawniam w fizycznym świecie. Żyjąc tak,
mam wrażenie, że coś tracę. W tym przypadku, kobiecą część mnie. Łatwo pogubić
się w tym w fizycznym świecie i dojść do przekonania, że ta druga część mnie
żyje w ciele kobiety, gdzieś w fizycznym świecie. I mogę rozpocząć poszukiwania
mojej bratniej duszy w fizycznym świecie. Ale moim zdaniem to nie tutaj tracimy
tę nasza drugą część. Brakująca część znajduje się we mnie samym, ale nie mam z
nią kontaktu, lub nie wyrażam jej w fizycznym świecie. Łatwo dać się zwieść i
ruszyć w świat na poszukiwanie bratniej duszy, miłości mojego życia, podczas
gdy mogę ją odnaleźć poprzez spojrzenie w głąb samego siebie.
To jest jeden rodzaj bratniej duszy. Innym rodzajem jest ktoś, z kim uzgodniłem
w okresie przed rozpoczęciem kolejnego wcielenia, że się spotkamy i czegoś
wspólnie dokonamy w fizycznej rzeczywistości. Tym kimś może być kobieta lub
mężczyzna, niekoniecznie “miłość mojego życia, mająca związek z seksualnością”
pierwszego rodzaju.
Możemy się spotkać z bratnią duszą należącą do któregoś z wymienionych rodzajów
w świecie fizycznym, niefizycznym, w zaświatach jak i w innych
rzeczywistościach.
Jakich wskazówek udzieliłbyś tym, którzy zajmują
się eksploracjami partnerskimi?
Wiele informacji można znaleźć w mojej czwartej
książce “Voyage to Curiosity's Father”. Jedną z przyczyn, które skłoniły mnie
do napisania tej książki, była próba stworzenia przewodnika z zakresu
Poszukiwań Partnerskich.
Punktualność: Dokładne ustalanie czasu eksploracji według norm fizycznego świata
nie wydaje się konieczna. Określenie “nocą we wtorek” wydaje się w zupełności
wystarczać. Zresztą, dowiesz się zapewne więcej na temat czasu w tracie swoich
badań.
Zamiar: Wydaje się ważne zaplanowanie pewnych czynności wcześniej. Przygotujcie
i uzgodnijcie listę rzeczy, które zamierzacie zrobić razem. W początkowych
stadiach nauki to może być po prostu spotkanie przy krysztale w Instytucie
Monroe’a. Ma to na celu wzajemne uświadomienie swojej obecności. Kiedy
nabierzecie w tym już wprawy, możecie zająć się badaniem tematów, które was
interesują. Dla przykładu, możecie zdecydować się na poznawanie niektórych
Centrów w Fokusie 27. Możecie chcieć poznać takie rzeczy jak Raj, Piekło,
świadomość zwierzęcą, Zgromadzenie, obcych, inne niż ludzka formy inteligencji,
cokolwiek ze wspólnych obszarów zainteresowań. Po prostu ustalcie zawczasu
wspólne cele i zobaczcie co się stanie.
Dokumentacja: Niezmierne istotne jest zapisywane przez każdego z was
WSZYSTKIEGO, co zauważycie w trakcie sesji. Natychmiast, po zakończeniu sesji
róbcie notatki. Zapisujcie wszystkie szczegóły, które pamiętacie, jak np. kto
przybył pierwszy, gdzie byliście w momencie przybycia (np. kryształ był
naprzeciwko mnie, a ty stałeś po lewej stronie). Zapisujcie wszystkie wrażenia
jakie wam się nasuną w związku z otoczeniem, obecnością innych ludzi, itp.
Bardzo często drobny szczegół decyduje o rozpoczęciu procesu weryfikacji swoich
doświadczeń. W żadnym wypadku nie dziel się swoimi wrażeniami z partnerem,
dopóki ich nie zapiszesz. Nie potrzebujesz żadnych możliwych wyjaśnień dla tego
czego doświadczyłeś, poza wspólnym niefizycznym doświadczeniem. Pamiętaj, że
każde, najbardziej mgliste wrażenie podczas eksperymentu jest warte zapisania
go.
Omawianie Wyników: Najlepszym sposobem porównywanie zapisków jest rozmowa z
partnerem. Często w trakcie omawiania zapisków, wydobywasz z pamięci więcej
szczegółów. Czasami rozmowa o doświadczeniu pomaga wam na zobaczenie ważnych
miejsc, których nie zobaczylibyście w trakcie lektury notatek. Trudno jest
zawrzeć WSZYSTKO w notatkach. Rozmowa pomaga na lepsze podzielenie się
doświadczeniem i poszukanie istotnych rzeczy.
Interpretacja: Jedyne co sprawia mi problem (mądry po szkodzie) to kiedy próbuję
interpretować i dopatrywać się znaczeń, zamiast po prostu dokładnie
zrelacjonować własne przeżycia.
Perspektywa: Czytając notatki partnera lub rozmawiając z nim, szukasz
WSZYSTKIEGO w jego notatkach, co w jakiś sposób pokrywa się z twoimi
odczuciami. Każdy z nas patrzy na przeżycia drugiej osoby poprzez własny
pryzmat. Opisujemy zdarzenia poprzez własne przekonania, uprzedzenia.
Oczekiwania, słownictwo itd. Jedną ze sztuczek partnerskiej eksploracji jest
umiejętność tłumaczenia pomiędzy różnymi perspektywami. Z początku, bardzo mało
rzeczy z zapisków partnera będzie się pokrywało z twoimi odczuciami. Może być
20 “niewypałów” i 1 lub 2 “trafienia”.
Wyznaję zasadę “jednej białej wrony”. Aby udowodnić, że nie wszystkie wrony są
czarne, muszę znaleźć jedną białą. Nie ma znaczenia ile czarnych wron zobaczę
(niewypały), ma znaczenie tylko to, że zobaczę białą wronę (trafienie). Czasami
na początku nauki, muszę nieco naciągnąć fakty, aby zobaczyć nawet jedną białą
wronę. Trudno. Poziom zaufania wzrasta z każdym trafieniem, a to prowadzi do
coraz częstych w tej mierze sukcesów.
Osąd: Wydaje się konieczne wstrzymanie z ocenianiem przydatności Partnerskiej
Eksploracji aż do momentu zweryfikowania samych doświadczeń. Przyswajając sobie
stanowisko “poczekamy i zobaczymy co się wydarzy” wydaje się najlepszym
rozwiązaniem. Tak łatwo jest zobaczyć sto czarnych wron a tylko jedna białą i
dojść do wniosku, że technika jest nieskuteczna. Taka decyzja stworzy blokadę,
która uniemożliwi ci zobaczenie nawet całego stada białych wron. Zostawiając
otwartą kwestię Partnerskiej Eksploracji, umożliwiasz sobie zobaczenie białych
wron, gdy tylko się pojawią. Jeżeli jesteś taki jak ja, to będziesz przekonany,
że wszystko jest wytworem twojego umysłu. Sedno całej zabawy staje się jasne w
momencie kiedy sobie uświadamiasz, że ty i twój partner doświadczyliście
dokładnie tego samego.
Inni: Miej na uwadze, że przy krysztale w Instytucie Monroe’a będą obecni także
inni ludzie. Po przybyciu, otwórz swoją świadomość na taką możliwość i spróbuj
poczuć innych wokół ciebie. Zapisz wszystkie swoje wrażenia. Niektórzy z tych
ludzi mogą pomóc ci w nauce procesu. Pamiętaj prosić o pomoc zawsze kiedy
czujesz, że masz kłopoty. Pomocnicy są wszędzie i zrobią wszystko, aby ci
pomóc, ale najpierw musisz o to poprosić.
Proces: Nauka Partnerskich Poszukiwań jest procesem. Za każdym razem kiedy
zobaczysz “trafienie” w notatkach partnera będzie to oznaczało postęp w waszej
nauce. Kiedy nabierzesz zaufania do procesu, wszystko będzie przebiegać
znacznie szybciej.
Więcej szczegółów można znaleźć w “Voyage to Curiosity's Father”, mam nadzieję,
że to co powiedziałem tutaj pomoże wam zacząć.
Jak mogę pomóc mojej 88-letnej matce, która widzi
dużo dziwnych rzeczy? Pomimo ślepoty, widzi takie rzeczy jak wiadro różowych
kokardek, karuzele, starych ludzi, który pokazują jej, że nie mają zębów, to
jak rosną kwiaty na kratach okien, stare buty, ludzi, których nie może
rozpoznać. Zostają do momentu, aż mówi im aby odeszli. Boi się ich i tego, że
umrze. Wychowana pośród Baptystów z Południa, żyje w strachu przed siarką i
ogniem piekielnym. Kiedyś próbowałam porozmawiać z nią o moich spotkaniach z
ludźmi po tamtej stronie. Powiedziała, że to dzieło Szatana i że nie chce o tym
więcej słyszeć. Nic co robię lub mówię nie jest w stanie ukoić jej strachu.
Smutno mi i ogrania mnie gniew, kiedy słyszę, że
religia twojej matki wpoiła w nią tak silny i niepotrzebny strach przed
śmiercią. Pragnąłbym, aby więcej religii zdawało sobie sprawę, że to one a nie
Bóg, stwarzają Piekła, do których idą ich wyznawcy.
Poprzez głoszenie istnienia Piekła i wymyślanie wszystkich przerażających opisów
tego jak tam jest, religia stwarza Piekło na obszarze Terytoriów Systemów
Wierzeń. Religie stworzyły całe kodeksy sprzecznych wewnętrznie nakazów, którym
wszyscy “prawdziwie wierzący” musza być posłuszni aby uniknąć pójścia po
śmierci do Piekła. Jednak nawet prawdziwe wierzący nie są w stanie uniknąć
złamania chociażby jednej z tych odgórnie ustanowionych, a sprzecznych ze sobą
zasad. A jeżeli wierzący zadręczają się zasadami, które złamali, to rośnie w
nich strach pójścia do piekła, podsycany przez ich religie, i stają się w ten
sposób idealnymi kandydatami aby tam właśnie się znaleźć. Bardzo mnie to
złości.
Niektóre religie, takie jak ta którą wyznaje twoja matka, dodają szczególnie
zdradzieckie wypaczenia, których skutkiem może być uwięzienie ich wyznawców w
pułapce Fokusu 23. Rozdział “Wysłańcy z Piekieł” z mojej drugiej książki
dokładnie to opisuje; sugerowałbym jego lekturę.
Kiedy przechodzimy z rzeczywistości fizycznej do Zaświatów, przyjaciele i
bliscy, którzy przybyli tam wcześniej, zjawiają się aby nam dopomóc w łagodnym
przejściu. Przykładowo, kiedy moja matka umarła, jej matka, moja zmarła babka,
czekała na nią w szpitalnym pokoju. Kiedy moja mama opuściła ostatecznie swoje
fizyczne ciało, babcia była tam aby ją powitać i pomóc w przejściu z życia
Tutaj do życia Tam. W niefizycznym świecie myśli stają się bytami. Strach mojej
mamy mógłby zamaskować babcię, sprawić, że wyglądałaby jak Szatan, a moja mama
mogła uciekać przed swoja własna matka, która przybyła aby jej pomóc. Na
szczęście tak się nie stało. Kiedy zjawiła się moja babcia, mama rozpoznała ją
i wszystko poszło dobrze.
Możesz powiedzieć, że jestem po prostu zły na to co niektóre religie robią, i że
tutaj daję upust swojej złości. To co takie religie robią ludziom, jest moim
zdaniem przestępstwem i bardzo mnie to boli.
Skoro już dałem upust swojej złości to może spróbuję się uspokoić i porozmawiamy
o tym, co mogłoby pomóc twojej mamie. Dwie rzeczy przychodzą mi do głowy,
Miłość i edukacja.
MIŁOŚĆ
Z mojego doświadczenia wynika, że we wszechświecie nie ma “czarnej mocy” ani
niczego innego, co byłoby silniejsze od mocy Miłości. Miłość umożliwia otwarcie
percepcji poza normalne, ograniczone przekonaniami, granice. A siła Miłości
może być ofiarowana w taki sposób, że żadna “czarna moc” nie będzie w stanie
jej zatrzymać. Oto, co bym doradzał.
Połóż się w spokojnym miejscu, gdzie nikt ci nie będzie przeszkadzał. Przypomnij
sobie jak to było kiedy czułaś się Kochana, lub czułaś do kogoś Miłość. To może
być wspomnienie pierwszego pocałunku, chwila kiedy ostatnio pogłaskałaś swojego
kota, chwila w której po raz pierwszy trzymałaś swoje nowonarodzone dziecko,
lub jakiekolwiek wydarzenie w twoim życiu, kiedy CZUŁAŚ Miłość. Kiedy już
POCZUJESZ Miłość, pozwól jej rosnąć w sobie. Jak zwykła mówić Rebeka po prostu
otwórz się na Miłość z całych sił.
Czując Miłość, wspomnij swoją matkę, po prostu ją sobie przypomnij. Jeżeli jej
obraz przyjdzie ci do głowy, to dobrze, aczkolwiek nie jest to konieczne.
Myśląc o swojej mamie, wypuść całą Miłość, którą czujesz ze środka swojej
piersi w stronę twojej mamy.
To co będziesz robić, jest nazywane przez Pomocników, których spotkałem w
trakcie moich poszukiwań “daniem Zastrzyku”. To sposób na to aby pomoc danej
osobie w otrzymaniu Miłości aby mogła oczyścić umysł i zorientować się w
rzeczywistej sytuacji, jakakolwiek by ona nie była. Dając swojej mamie taki
Zastrzyk zanim odejdzie, możesz nauczyć ją jak pozbyć się strachu. Nie
wspominając jej nawet o tym co robisz, możesz zauważyć jak twoja mama stopniowo
okazuje coraz mniej strachu. Powtarzaj często to ćwiczenie “strumienia
Miłości”, nie wspominaj o tym (fizycznie) swojej mamie i obserwuj co się będzie
działo.
EDUKACJA
W mojej pierwszej książce jest opisana historia, całkiem podobna do twojej.
Przebywający w szpitalu mężczyzna bał się śmierci, więc jego córka zapytała czy
Rebeka mogłaby mu jakoś pomóc. Byłem obecny na sposób niefizyczny i
obserwowałem Rebekę, kiedy weszła w postaci niefizycznej do pokoju mężczyzny.
Potem pomogła mu w odbyciu kilku spacerów tam gdzie zamierzał pójść, do Parku,
gdzie przechodził na druga stronę. Ta historia jest opisana w “Podróżach w
Nieznane ” i sugeruję abyś ją przeczytała.
Najważniejsza jest świadomość, że masz wszelkie dane ku temu, aby to samo zrobić
dla swojej matki. Podczas tego samego ćwiczenia “doświadczania i przekazywania
Miłości”, poproś o Pomocnika, aby ci pomógł. Jeżeli wierzysz w Aniołów, poproś
o to jednego z nich. Potem wyobraź sobie, że idziesz do szpitalnego pokoju
twojej matki. Jedziesz tam samochodem, wchodzisz do szpitala, wchodzisz do
pokoju. Wyobraź sobie, że mówisz jej, że chciałabyś jej coś pokazać. Wyobraź
sobie, ze razem idziecie do Parku i spotykacie “Istotę Miłości i Światła”.
Wyobraź sobie, że przedstawiasz swojej mamie Świetlną Istotę, Pomocnika/Anioła.
Wyobraź sobie, że wracacie do jej szpitalnego pokoju i powtarzacie tę
“wycieczkę” tyle razy ile jest to konieczne.
Jedną z rzeczy, których nauczyło mnie doświadczenie z “Wysłannikami Piekieł” (w
“Podróży Poza Wszelkie Wątpliwości”) jest to, że czasami umierającej osobie
dana jest inna osoba, która jest w stanie przeprowadzić ją poprzez taka opisaną
powyżej pozacielesną sesję edukacyjną. Jest bardzo prawdopodobne, że twoja mama
rozpozna cię w tym niefizycznym doświadczeniu, potem będzie mogła np. rozpoznać
mnie. Może powinienem pomyśleć o prowadzeniu warsztatów “poprzedzających
odzyskiwanie”; to właśnie to czym moim zdaniem będziesz zajmowała się w tym
ćwiczeniu.
|